X
Następny artykuł dla Ciebie
Wyświetl >>

Dwa cyfrowe mity, które zwodzą kierownictwa firm

Darrell K. Rigby  · 4 min

Dwa cyfrowe mity, które zwodzą kierownictwa firm

Większość przedstawicieli zarządów, z którymi rozmawiam, doskonale rozumie, że technologia cyfrowa przenika niemalże wszystkie funkcje w każdej dziedzinie biznesu.

A jednak większość pada ofiarą dwóch szkodliwych mitów.

Mit nr 1: Bez strategii cyfrowej czeka cię katastrofa

Ten mit zazwyczaj ilustrują mrożące krew w żyłach opowieści, np. o tym, jak Amazon przegonił Sears. Ale technologie cyfrowe nie są strategiami bardziej niż elektryczność, komunikacja telefoniczna czy inne zaawansowane technologie. Są potężnymi narzędziami, które zasługują na poczesne miejsce w skrzynce narzędziowej. Ale nie powinny zastępować wszystkich innych narzędzi - ani też wprawnych strategów, którzy wiedzą, gdzie i jak z nich korzystać.

W istocie co roku obserwujemy spektakularne porażki dziesiątek takich cyfrowych wynalazków, szczególnie w wyniku braku skutecznych strategii. Warto wspomnieć historię eToys, Napstera oraz Pixelona. Obecnie analitycy przewidują pęknięcie kolejnej bańki zaawansowanych technologii. Zdaniem niektórych nadmierne stawianie na technologię cyfrową przez Sears w istocie przyspiesza koniec tej firmy, zamiast mu zapobiegać.

Zapomnijmy więc o tym micie. Kluczem do sukcesu jest zawsze skuteczna strategia biznesowa wspierana przez zręczne zastosowanie ułatwiających pracę narzędzi - do których należą dziś również technologie cyfrowe.

Mit nr 2: Wszyscy musimy stać się ekspertami cyfrowymi

Błąd myślenia zasadza się tutaj na przekonaniu, że każda osoba lub jednostka organizacyjna musi być samowystarczalna pod względem technologii cyfrowych. Szefowie firm, którzy są wyznawcami tego mitu, duplikują organizacje IT, komplikując w ten sposób architekturę cyfrową. Wielu z nich jest później zaskoczonych, kiedy nagle pojawiają się problemy z integracją, bezpieczeństwem danych, prywatnością klientów lub zgodnością z przepisami - kwestiami, którymi muszą się zajmować korporacyjni informatycy.

Bez wątpienia powinniśmy - na poziomie indywidualnym i organizacyjnym - nauczyć się, jak rozpoznawać okazje do zastosowania technologii cyfrowych, jak angażować prawdziwych ekspertów oraz jak swobodnie korzystać z narzędzi cyfrowych. To zupełnie coś innego niż uczenie się projektowania i doskonalenie oprogramowania.

Ale jeśli odrzucimy mity, jakie lepsze podejście możemy zaproponować? Korzystaj z przykładu najbardziej skutecznych firm generacji cyfrowych autochtonów. Stwórz strategię, której fundamentem będą ciągłe innowacje - zarówno nowe produkty, jak i nowe procesy. Szybko poddaj próbie te innowacje i doskonal tylko te z nich, które działają. Integruj umiejętności cyfrowe w działalności operacyjnej, marketingu oraz pozostałych obszarach wiedzy funkcyjnej, niezbędnych w biznesie.

Kluczem do tego podejścia jest zwinny zespół

Koncepcja zwinnej (agile) pracy - której odmiany obejmują metodę scrum, metodologię lean oraz kanban - to systematyczne podejście do innowacyjności, które od dawna cieszy się popularnością wśród producentów oprogramowania. Firma tworzy niewielką grupę osób przydzieloną do konkretnego projektu. Zespół jest autonomiczny i międzyfunkcyjny; posiada wszystkie umiejętności wymagane do realizacji tego zadania. Dzieli projekt na niewielkie moduły i zabiera się za elementy o najwyższym priorytecie, pracując nad nimi na krótkich etapach zwanych sprintami. Po zakończeniu pracy nad modułem testuje wyniki z klientami wewnętrznymi, użytkownikami końcowymi lub obydwoma tymi grupami. Uważnie monitoruje osiągnięcia i niepowodzenia, zazwyczaj poddając ocenie postępy każdego dnia pracy podczas krótkich, odbywanych na stojąco spotkań roboczych. W pełni odpowiada za wyniki.

W większości sytuacji, jak pokazują badania, metoda zwinnego działania sprawdza się lepiej niż tradycyjne sposoby zarządzania projektami. Jest szybsza. Mniej podatna na katastrofalne błędy. Zwiększa zadowolenie i zaangażowanie, co nie jest błahą sprawą w czasach nieustannej wojny o talenty. Zapewnia lepsze wyniki biznesowe, szczególnie w niezwykle dynamicznych branżach. Weźmy za przykład Spotify, popularny serwis muzyki strumieniowej, który rozwija się dzięki innowacjom stworzonym przez autonomiczne zwinne zespoły zwane „drużynami”, dzięki czemu skutecznie konkuruje z większymi rywalami, mającymi lepsze źródła finansowania.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Czy marketing może tak pracować? »

Czy marketing może pracować jak zespół programistów? 

Zwinne podejście do tworzenia oprogramowania zyskuje na popularności w świecie IT. Ale sprawdzić się może także w innych działach.

Firmy spoza branży informatycznej często przekonują się, że metodologia zwinnej pracy nie jest im zupełnie obca - ich działy IT od dawna ją już stosują. Przykładem jest stacja National Public Radio (NPR). Przez ponad 40 lat NPR tworzyło nowe programy w staroświecki sposób. Producenci wymyślali pomysły i zgłaszali je kierownictwu. Ci spośród nich, którzy dostali zielone światło, zatrudniali potrzebnych pracowników, tworzyli program i przygotowywali się do wielkiej premiery - a wszystko to w ścisłej tajemnicy. W międzyczasie przedstawiciele NPR próbowali sprzedać programy lokalnym stacjom radiowym, mając nadzieję, że ich liczba będzie wystarczająca na pokrycie kosztów produkcji. Był to powolny, drogi i ryzykowny proces.

Szukając sposobów zwiększenia liczby i jakości innowacji, zarząd NPR poprosił dział programowy o zaproponowanie nowego podejścia pracy nad programami. Erica Nuzuma, ówczesnego wiceprezesa ds. programowych intrygowały już zaskakujące zmiany, do jakich doszło w dziale mediów cyfrowych, który w stosunkowo krótkim czasie całkowicie odświeżył i przebudował stronę internetową organizacji. Eric zwrócił się do kolegów z tego działu z prośbą o inspirację, a oni opisali mu metodologię agile. Następnie wspólnie z grupą innych osób zaczął się zastanawiać, jak zastosować zasady agile do tworzenia programów oraz w innych projektach stacji.

Dziś zwinne zespoły są źródłem rozmaitych innowacji w NPR, pomagając organizacji w utrzymaniu niepowtarzalnego miejsca, jakie ma w amerykańskich mediach. Jeden zespół opracował zwinne praktyki, które zaowocowały stworzeniem nowego archiwum cyfrowego z ponad 750 000 nagrań. Inny zastosował te metody do optymalizacji godzinnej ramówki, dzieląc czas pomiędzy wiadomości ogólnokrajowe a materiały lokalne, takie jak aktualności, informacje drogowe oraz pogoda.

Dział programowy stacji tworzy obecnie ograniczoną liczbę programów pilotażowych, angażując w to niewielkie zasoby kadrowe, a następnie inicjując proces iteracji. Twórcy programów dostają informacje zwrotne od lokalnych dyrektorów programowych. Proszą słuchaczy o krytykę i uwagi, niejednokrotnie za pośrednictwem mediów społecznościowych. Proces przebiega szybko, przy otwartej kurtynie i jest stosunkowo tani. NPR stworzyło takie programy jak TED Radio Hour oraz How to Do Everything (podcast), poświęcając na to jedną trzecią dotychczasowych kosztów. Mniejsze wydatki na opracowanie programów powodują, że NPR może obecnie udostępniać je za darmo przez jakiś czas lokalnym stacjom, jednocześnie przyciągając słuchaczy.

Narzędzie czy strategia?

Warto zapamiętać, jakie płyną z tego wnioski. Spotify, NPR oraz inni doświadczeni praktycy zwinnego działania nie korzystają z technologii cyfrowej jako strategii. Natomiast jest ona dla nich narzędziem umożliwiającym realizowanie własnej strategii. Firmy te nie popełniają również błędu, oczekując, że wszyscy będą w równym stopniu zaawansowani technologicznie. Zamiast tego polegają na zespołach, wśród których pracują osoby o wysokich umiejętnościach technologicznych na równi z osobami posiadającymi wiedzę marketingową, finansową itd. W skrócie: nie ulegają mitom technologii cyfrowej, dzięki czemu mogą ją lepiej wykorzystać w swojej działalności.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Technologia źródłem przewagi konkurencyjnej »

Jak walczyć z rywalami w cyfrowym świecie 

Charakter innowacji podważających dotychczasowe reguły gry rynkowej nieustannie się zmienia.

Powiązane artykuły


Bądź na bieżąco


Najpopularniejsze tematy