X
Następny artykuł dla ciebie

Kiedy masz wrażenie, że od załamania w pracy dzieli cię już tylko jeden e‑mail, za niedorzeczność możesz uznać pomysł, by oderwać się od tego, co uważasz, że musi być zrobione, i zacząć się zastanawiać nad tym, czego możesz ewentualnie żałować w przyszłości. Obowiązki, które dominują twoje życie, są tak dojmujące i nieuniknione, że z łatwością stają się usprawiedliwieniem, by nie pójść na mecz, odwołać kolację z przyjaciółką czy nie korzystać z karnetu na siłownię. Mówisz sobie wtedy: po prostu robiłem, co tylko się da, żeby ze wszystkim zdążyć.

Czasami faktycznie nie można inaczej, bo akurat mamy do czynienia z czymś naprawdę pilnym albo wyjątkowym, np. przygotowaniem się do ważnej konferencji. Z mojego doświadczenia trenera i coacha wynika jednak coś innego: wyszukiwanie uzasadnień jest piękną fasadą nieumiejętności mądrego organizowania pracy - co kończy się tym, że pracujemy jeszcze więcej, poświęcając po drodze to, co jest dla nas ważne pozazawodowo. Kiedy jednak zastanowimy się nad tym, co robimy z czasem, którego tak nam szkoda, zobaczymy nie tylko, jak odbieramy sobie przyszłe szczęście, ale również [w jaki sposób obniżamy swoją efektywność i zadowolenie z teraźniejszości.

Kwestia alokacji czasu

W mojej książce How to Invest Your Time Like Money (Jak inwestować swój czas tak jak pieniądze) starałam się wykazać, że optymalizacja drobnych, codziennych działań to co innego niż optymalizacja zadań w skali makro. Na przykład kiedy przestaniemy próbować wypełniać wszystkie zadania - począwszy od odpisywania na każdego e‑maila po przychodzenie na wszystkie spotkania - i zastanowimy się, które działania są najważniejsze, możemy wykonać więcej rzeczy ważnych, a przy okazji uwolnić się od poczucia żalu.

Jeżeli chcemy zerwać z praktyką podświadomego podejmowania decyzji o alokacji czasu w oparciu o to, co jest najpilniejsze, spróbujmy najpierw zrozumieć - i zwalczyć w sobie - następujące siedem przyzwyczajeń, które są istotne i decydują o tym, jak organizujemy czas. Zróbmy to, by za 20 lat móc patrzeć wstecz z zadowoleniem, a nie z wyrzutami sumienia.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak efektywnie wykorzystać pierwsze 90 minut? »

90 minut, które zwiększą twoją efektywność 

Tony Schwartz

Ten codzienny rytuał pomoże ci zrealizować zadania, które zazwyczaj odkładałeś na później.

Zaniedbanie

Jeżeli nie wiemy, jak zorganizować swój czas, z pewnością nie inwestujemy go w swoje priorytety. Kiedy uświadomimy sobie, że pozwoliliśmy sam sobie na zmarnowanie 10 lat życia, które nigdy już nie wrócą, może to pozostawić głębokie poczucie straty. Zacznijmy zapisywać to, co robimy, rejestrując najważniejsze czynności w kalendarzu lub przy pomocy aplikacji śledzących własne działania, by zobaczyć, na co poświęcamy czas i gdzie należałoby wprowadzić zmiany.

Pozwalanie innym, by mogli kraść nasz czas

Tysiące marketingowców pracują dzień i noc nad tym, by wymyślić, jak zdobyć - i utrzymać - naszą uwagę. Najchętniej zabraliby nam tyle czasu, ile tylko się da. Podobnie postępują ludzie z naszego otoczenia. Nigdy nie brakuje chętnych, którzy będą oczekiwali, że poświęcimy im swój czas - od zaangażowania się w nowy projekt po zgłoszenie się do komitetu albo wspólny lunch. W zależności od sytuacji zawodowej możemy być obiektem silnej presji na to, by dłużej pracować albo odbywać więcej podróży służbowych. Spędzanie czasu w mediach społecznościowych, z innymi ludźmi albo w ogóle sama praca mogą być cudowne. Jeżeli jednak pozwolimy na to, by siły zewnętrzne zawsze dyktowały nam, jak mamy gospodarować swoim czasem, oznacza to, że pozwalamy, by był on rozkradany. Zacznijmy mówić nie wszystkiemu, co nie jest dla nas najważniejsze, byśmy mogli inwestować w to, co faktycznie jest ważne.

Czy jesteś dumny z tego, jak spędzasz czas?

Zdjęcie priorytetu z rodziny i przyjaciół

W związku z liczbą wiszących nad nami terminów i innych obowiązków, które dopadają nas z każdej strony, pojawienie się w domu na kolacji, wyjście na koncert czy randkę z żoną, telefon do rodziców czy spotkanie z przyjaciółmi zaczynają zajmować coraz niższe pozycje na liście priorytetów. Choć pod wieloma względami czynności te nie wydają się być aż tak pilne, są o wiele bardziej istotne niż wszystko inne. Rozpad rodziny nie odbywa się za sprawą jednego większego incydentu, tylko jest wynikiem erozji, do której dochodzi z każdym podejmowanym wyborem, kiedy ci, których kochamy, przestają być najważniejsi. Spotkania z przyjaciółmi i rodziną mogą sprawić, że nasze życie stanie się przyjemniejsze i pełniejsze, a do tego są źródłem ogromnego wsparcia w trudnych chwilach. Zapiszmy je w kalendarzu, aby pamiętać, z czego nie możemy zrezygnować. Za każdym razem kiedy postanowimy spędzić z kimś czas, wzmocnimy relację z tą osobą.

Rezygnacja z wakacji

Oderwanie się od codziennych obowiązków daje nie tylko możliwość zdobycia nowych doświadczeń i wzmocnienia więzi z rodziną i przyjaciółmi, ale również pomaga obniżyć poziom stresu i nabrać dystansu. Badania pokazują, że rezygnacja z wakacji prowadzi do wzrostu ryzyka wystąpienia choroby wieńcowej oraz ataku serca; trwające 9 lat badanie prowadzone na 12 tys. mężczyzn, którzy znajdowali się w grupie osób o podwyższonym ryzyku wystąpienia choroby wieńcowej, wykazało, że 32% z nich przejdzie atak serca, jeżeli nie będą wyjeżdżali co roku na wakacje (a ryzyko śmierci wskutek dowolnych przyczyn było wyższe aż o 21%). Relaks to poważna sprawa. Planujmy wakacje z wyprzedzeniem. Poprośmy o urlop już na początku roku i nie czekajmy z planowaniem. W przeciwnym razie, kiedy przyjdzie później, znów nie będziemy mogli wyjechać, ponieważ wciąż będziemy czuć, że spoczywa na nas zbyt wiele obowiązków. Za 20 lat będziemy sobie mogli tylko powzdychać ja to zawsze chciałem..., zamiast mieć w zanadrzu opowieści pt. tak się cieszę, że zrobiłem...

Zaniedbywanie zdrowia

Sen, zdrowa dieta i regularne ćwiczenia mogą znacznie podnieść poziom zadowolenia w codziennym życiu. Za 20 lat będziemy o wiele bardziej szczęśliwi, a nasze ciała będą w znacznie lepszej formie. Unikniemy tym samym wizyt w szpitalach, operacji, konieczności łykania leków czy akceptacji przewlekłego bólu. Będziemy mogli delektować się życiem, zamiast tylko przez nie przebrnąć. Już teraz warto podjąć decyzję o tym, by ćwiczenia i zdrowy tryb życia weszły nam w nawyk. Niewielka inwestycja dziś przyniesie ogromne korzyści w przyszłości.

Fałszywa oszczędność

Nie ma nic złego w oszczędzaniu, ale często wydatek niewiele większej kwoty może zaowocować zaoszczędzeniem kilku godzin pracy - i w wielu przypadkach można ten czas zainwestować w działania, które są dla nas najważniejsze. Może to być na przykład wybranie się gdzieś własnym samochodem lub taksówką zamiast pociągiem, gdyż podróż tym ostatnim może pochłonąć trzy razy więcej czasu. Albo zatrudnienie pomocy do sprzątania czy robienie zakupów przez internet, zamiast marnować czas i oszczędzać na tym, że zrobimy to samodzielnie. Nawet decyzja o tym, by zamieszkać blisko miejsca pracy - choć może oznaczać to większe wydatki - oszczędzi wiele godzin, które zwykle marnujemy na dojazd, i zminimalizuje frustrację. W perspektywie 20 lat nie odczujemy braku pieniędzy, które musieliśmy dopłacić, dopadnie nas natomiast ból straconej szansy, by żyć tak, jak chcieliśmy.

Nieznajomość samego siebie

Z mojego doświadczenia wynika, że bardzo łatwo jest zapomnieć o tym, kim się jest, co nas cieszy, na jakim etapie życia się znajdujemy i dokąd zmierzamy, chyba że świadomie i celowo poświęcamy czas, by się nad tym zastanowić. Ostatecznie, jeżeli nie wiemy kim jesteśmy, trudno być z siebie zadowolonym.

To tylko kilka błędów, których możemy uniknąć poprzez celowe inwestowanie we własny czas. Nasze życie stanie się dzięki temu nie tylko bogatsze, a my poczujemy się spełnieni, ale również będziemy potrafili cieszyć się chwilą, która trwa, i tym, czym się w danym momencie zajmujemy - a nie tym, co zrobiliśmy.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Skuteczne sposoby zarządzania ludźmi, którzy mają problem z czasem »

Chroniczne kłopoty z czasem 

Steven Berglas

Każdy, kto kiedykolwiek zarządzał pracownikami mającymi kłopoty z czasem – czy to z ludźmi, którzy notorycznie się ze wszystkim spóźniają, czy z ludźmi, którzy obsesyjnie starają się wykonać każde zadanie na tydzień przed terminem – wie, jak źle wpływają oni na samopoczucie załogi i działalność operacyjną firmy. Jednak lekcje z zarządzania na ogół nie przynoszą takim ludziom żadnego pożytku. Dzieje się tak dlatego, że prawdziwa nieumiejętność wykorzystywania czasu jest wynikiem konfliktu psychicznego, którego nie uleczą warsztaty szkoleniowe czy perswazje menedżerów. Konflikt, jaki zachodzi w umyśle osoby niewłaściwie wykorzystującej swój czas, nie jest walką z czasem, lecz z kruchym poczuciem własnej wartości i nieuświadomionym lękiem przed krytyką i otrzymaniem etykietki „nie dość dobry”.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Cieszymy się, że interesują cię treści dostarczane przez „Harvard Business Review Polska”. Każdego dnia dajemy ci sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Nie chcesz przegapić żadnej praktycznej wskazówki? Zapisz się na nasz newsletter! Sprawdź hbrp.pl/newsletter.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Cieszymy się, że jako zalogowany użytkownik sięgasz po praktyczne treści dostarczane przez „Harvard Business Review Polska”. Każdego dnia staramy się wyposażać cię w sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Zostań prenumeratorem HBRP i ciesz się wiedzą bez ograniczeń. Sprawdź na hbrp.pl/prenumerata.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Jako prenumerator „Harvard Business Review Polska” wiesz, że każdego dnia wyposażamy cię w sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Nie chcesz przegapić żadnej praktycznej wskazówki? Zapisz się na nasz newsletter! Więcej na hbrp.pl/newsletter.

Powiązane artykuły


Bądź na bieżąco


Najpopularniejsze tematy