Przedmioty z twojego koszyka

Nie masz produktów w koszyku.

Mój pracownik bierze fuchy! Co robić? Zwolnić, zabić czy?

Mój pracownik bierze fuchy! Co robić? Zwolnić, zabić czy?

Artykuł pochodzi z: HBRP nr 4, czerwiec 2003

Dostępność: Dostępny

24,00 zł
LUB
Opis

Szczegóły

Informacje o autorze:
Witold B. Jankowski jest redaktorem naczelnym Harvard Business Review Polska.

FRAGMENT:
Twój naj­lep­szy pra­cow­nik po­dej­mu­je do­dat­ko­wą pra­cę po­za fir­mą. Wy­ko­nu­je ją w swo­im wol­nym cza­sie. Czy mo­żesz mu te­go za­bro­nić? Ja­k powinieneś postępować, gdy odkryjesz fuchę? Fucha kojarzy się w Polsce z czasami PRL-u. Okazuje się jednak, że jest to zjawisko ponadczasowe i ponadustrojowe. Pracownicy brali, biorą i będą brać fuchy, czyli dodatkowe płatne zajęcia. Nie tylko w Polsce, ale także w krajach rozwiniętego kapitalizmu, takich jak: Stany Zjednoczone, Niemcy czy Francja...

Pełny artykuł zawiera: 24768 znaków

STRESZCZENIE:
Pracownicy biorą fuchy dla dodatkowych pieniędzy, ale nie tylko. Niektórzy z nich szukają możliwości rozwoju i zdobycia nowych umiejętności. Dla innych dodatkowa praca jest sposobem na oderwanie się od codziennej sztampy i rutyny. Czasem będą korzystać z firmowego sprzętu, a pewne sprawy będą załatwiać w czasie pracy. Czy należy im tego zabraniać, ganiąc a nawet zwalniając tych, którzy działają na cudze zlecenie, częściowo na koszt własnej firmy?

Kiedy Marek Staszewski, najlepszy programista firmy Polcyfra, wszedł do biura około szóstej po południu w niedzielę, w pierwszej chwili go zatkało. Jego szefowa siedziała w swoim gabinecie. Magda Kozłowska była wyraźnie zdziwiona, widząc Marka: w końcu to niedziela i nikogo innego nie było w pracy. Marek nie był jedyną osobą w Polcyfrze, która długo przesiadywała w pracy. Powodem był bardzo ważny dla firmy projekt: trójwymiarowy katalog internetowy ModelMix dla firm oferujących markową odzież.

Magda właśnie stała przed wyborem menedżera swojego zespołu. Była skłonna powierzyć to ważne zajęcie Markowi, musiała się jednak upewnić, że naprawdę zasługuje on na awans. Bliska podjęcia decyzji, złożyła papiery i schowała je do teczki. Przed wyjściem postanowiła jednak zajrzeć jeszcze raz do pokoju Marka. Gdy weszła, zastała go pochylonego nad klawiaturą, plecami do drzwi. Nie usłyszał, jak je otwiera. Ponad jego ramieniem ujrzała monitor pełen dziwacznych obrazów. Nagle Marek zatrzymał obraz, wszedł w okno programowania i wprowadził jakąś komendę. Nie pracował nad ModelMiksem tylko programował komputerową grę!

Magda zamarła. Nie pomyślała jednak o zwolnieniu Marka. Był zbyt dobrym pracownikiem, żeby go tracić. Ale czy nadal zasługiwał na awans? Czterech komentatorów stara się pokazać właściwą drogę wyjścia z impasu.