Przedmioty z twojego koszyka

Nie masz produktów w koszyku.

Awans czy zesłanie?

Awans czy zesłanie?

Elektroniczny dostęp do artykułu, ważny przez 12 miesięcy od daty zakupu.
Produkt dostępny od razu na portalu HBRP.pl (po zalogowaniu) przy płatności za zamówienie za pomocą PayU.
Przy płatności przelewem czas otrzymania dostępu do materiałów wydłuża się do momentu odnotowania wpłaty.

Artykuł pochodzi z:
HBRP nr 35, styczeń 2006

Dostępność: Dostępny

24,00 zł
LUB
Opis

Szczegóły

Informacje o autorze:
Witold B. Jankowski jest redaktorem naczelnym Harvard Business Review Polska.

FRAGMENT:
Jacek Woźniak jest jednym z menedżerów pracujących w polskim oddziale międzynarodowej korporacji Cooldrink. Kiedy ze stanowiska odchodzi dyrektor generalny, do sukcesji przymierza się kilku kandydatów. Jednym z nich jest Jacek Woźniak. Bardzo liczy na awans, ale nie chce brać udziału w zakulisowych rozgrywkach, jakie rozpoczęły się wewnątrz firmy. Woli skoncentrować się na pracy. Czy to wystarczy, aby szefowie koncernu powierzyli mu stanowisko dyrektora polskiego oddziału? W karierze w ostatecznym rozrachunku liczą się umiejętności, a nie układy...

Pełny artykuł zawiera: 21574 znaków

STRESZCZENIE:
W krakowskich biurach międzynarodowej korporacji napojów Cooldrink już od pewnego czasu krążyły pogłoski o obniżaniu kosztów i redukcji zatrudnienia. Jednakże teraz, po nagłej tajemniczej rezygnacji Rafała Majewskiego z funkcji dyrektora generalnego filii, wszyscy wyobrażali sobie najgorsze. Szybko i gwałtownie rozchodziły się w firmie plotki o tym, co było przyczyną odejścia szefa, a także – kto obejmie zwolnione stanowisko.

Chociaż Jacek Woźniak nie zaliczał się do starej gwardii Cooldrinku, korporacji, której centrala znajduje się w Amsterdamie – wszedł do niej w wyniku przejęcia dokonanego przed dwoma laty – uważał, że jest głównym kandydatem na stanowisko po Rafale. Będąc jednym z dyrektorów regionalnych, odpowiadających za napoje gazowane, miał znakomite wyniki sprzedaży i duże doświadczenie, co mogło zapewnić mu ten awans.

Główną jego rywalką była Bożena Grądzka, odpowiadająca w krakowskiej filii za segment soków owocowych. Nie czekała ona na decyzję z centrali. Podczas przyjęcia z okazji wprowadzenia na rynek nowych marek z grupy napojów Jacka zaczęła nawiązywać przyjacielskie kontakty z kilkoma menedżerami z Amsterdamu. Zaplanowała też wyjazd do siedziby koncernu, by przedstawić swoje nowe pomysły na wypromowanie i nowe pozycjonowanie najlepszych marek. Zanim Jacek zdążył się z nią spotkać, otrzymał telefon od Thomasa Kauffmana, prezesa Cooldrinku, z propozycją wyjazdu do Rumunii i objęcia stanowiska dyrektora generalnego kupionego tam zakładu. Jednak to nie było to, czego Jacek najbardziej pragnął. Nie było to stanowisko szefa polskiej filii Cooldrinku.

W tym fikcyjnym studium przypadku Jacek musi rozważyć korzyści wynikające z przyjęcia nieoczekiwanej propozycji awansu na eksponowane stanowisko w Bukareszcie i porównać je z perspektywą walki o zdobycie posady szefa rozpolitykowanego biura Cooldrinku w Krakowie.