X
Następny artykuł dla Ciebie
Wyświetl >>

Sztuczna inteligencja kontratakuje

5 min

Sztuczna inteligencja kontratakuje

W ciągu ostatnich kilku lat rozwój AI systematycznie rósł. Dowiedzieliśmy się, że na podstawie rozpoznanych wzorców ze zgromadzonych danych może m.in. pomóc w podejmowaniu decyzji biznesowych. Jednak czy sztuczna inteligencja może być równie niezbędna podczas kryzysu, którego nikt się nie spodziewał?

Partnerem materiału jest Microsoft.

W dobie niepewności i zmienności kluczowa staje się możliwość szybkiej reakcji. Planowanie w takich warunkach jest nie lada wyzwaniem, aczkolwiek nie jest niemożliwe. Wymaga uwzględniania czynników zewnętrznych i algorytmów sztucznej inteligencji (AI). Mowa m.in. o technologii przetwarzania języka naturalnego (NLP), rozpoznawania mowy, rozpoznawania twarzy, analizie wielkich zbiorów danych, uczeniu maszynowym (machine learning) czy głębokim uczeniu (deep learning).

Nie ulega wątpliwości, że pandemia dotknęła gros sektorów, w tym wszystkie branże wirtualne. Mimo to ich kanały wydają się być nienaruszone, a płynący przez nie strumień danych i informacji jest jeszcze większy. Unieruchomiony w domu klient, który jest zdezorientowany tym zmieniającym się tłem, jeszcze bardziej niż przedtem potrzebuje, aby firmy skupiły się na nim i jego potrzebach. To ogromne wyzwanie zarówno dla producentów, jak i detalistów, którzy obecnie mogą prowadzić działalność komercyjną przede wszystkim online.

Firmy, które szybko zaadaptowały się do obecnych (kryzysowych) warunków, to przedsiębiorstwa zwinne (agile) o wysokim poziomie asymilacji technologii. Organizacje te do swojej strategii dawno dopisały podpunkty związane z wirtualizacją swojego biznesu, automatyzacją procesów czy obsługi klienta – i konsekwentnie je realizują. Ich reakcją na bieżącą sytuację, szczególnie w przypadku firm technologicznych, jest udostępnianie rozwiązań pomocnych biznesom, ale i konsumentom.

Przewidywany brak towarów

Powszechnie wiadomo, że najbardziej pożądanymi produktami w czasie pandemii są: żel antybakteryjny, maseczki ochronne i… papier toaletowy. Nie oznacza to jednak, że e‑sklepowe półki uginają się pod pozostałymi towarami. Dla tych, którzy chcą wiedzieć, których produktów nie będzie można kupić w najbliższym czasie, firma Simporter Inc. udostępniła Epidemic Demand Surge Protector (w wersji beta). Jest to narzędzie, które przewiduje, jakie kategorie i marki prawdopodobnie „znikną z zapasów”, z perspektywą 12 tygodni na przyszłość. Ponadto program monitoruje dostępne bez recepty leki, żywność, napoje, środki czyszczące, produkty dla dzieci i 12 innych kategorii. Simporter dokonuje tych prognoz, używając sztucznej inteligencji do identyfikowania wzorców, z trzech różnych źródeł danych: Centrum Badań nad Koronawirusem Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, trendów wyszukiwań Google’a i innych platform e‑commerce, pomiaru sprzedaży detalicznej i referencji produktów od Nielsena.

Wersja beta programu Epidemic Demand Surge Protector jest obecnie testowana przez kilku wybranych partnerów. W następnej kolejności Simporter zaoferuje ją bezpłatnie małym przedsiębiorstwom, organizacjom non profit, a także jednostkom odpowiedzialnym za ochronę zdrowia, które muszą monitorować stan zapasów produktów na poziomie regionalnym lub miejskim.

Co ciekawe, marki i sprzedawcy detaliczni, tacy jak Tommy Hilfiger i Calvin Klein, używają tego oprogramowania, aby zarządzać prognozami i zmianami zachodzącymi w e‑commerce.

„Chcieliśmy zaoferować oprogramowanie, które zapewni przejrzystość zachowań konsumentów w czasach kryzysu, dzięki czemu problemy z dostawą będą mogły być rozwiązane wcześniej” – komentuje Dillon Hall, dyrektor operacyjny i współzałożyciel firmy Simporter.

Stan zdrowia pod kontrolą

Kolejną firmą, która postawiła na produkt skierowany zarówno do biznesu, jak i konsumentów, jest M4B – lider europejskiego rynku Digital Signage (cyfrowe wyjście z domu; DOOH). Wprowadziła ona na rynek zestaw do błyskawicznego i bezkontaktowego wykrywania podwyższonej temperatury (M4B Health Guard), składający się z kamery termowizyjnej, urządzenia kalibrującego oraz specjalnego oprogramowania służącego do zdalnego zarządzania całym systemem.

„M4B Health Guard to wymierna pomoc w czasach pandemii. Dla wszystkich firm, instytucji i zakładów pracy, którym zależy na zdrowiu swoich pracowników i braku przestojów w pracy” – komentuje Jarosław Leśniewski, prezes M4B S.A.

Równie wiele firm, które przeszły na tryb pracy zdalnej, nie może sobie na to pozwolić. Obawiają się one przestojów produkcyjnych spowodowanych wykryciem objawów choroby u któregoś ze swoich pracowników. Aby trzymać pieczę nad zdrowiem osób przebywających np. na hali produkcyjnej, M4B Health Guard umożliwia natychmiastowy, równoczesny pomiar temperatury u kilkunastu osób w czasie nieprzekraczającym 1 sekundy. Mierzenie odbywa się z zachowaniem bezpiecznego dystansu 3–5 metrów.

Jak podkreśla prezes przedsiębiorstwa, narzędzie może przywrócić przedsiębiorstwom i instytucjom poczucie kontroli i bezpieczeństwa, których w czasach kryzysu szczególnie brakuje.

Pakiet wsparcia od biznesu

Następnym przykładem firmy, która wychodzi naprzeciw potrzebom swoich klientów w czasie kryzysu, jest Sagra Technology – organizacja tworząca rozwiązania (w modelu chmurowym) wspierające sprzedaż, marketing i analitykę. W ostatnim czasie udostępniła swoim partnerom biznesowym „pakiet wsparcia” obejmujący: analitykę wspierającą decyzje związane z łańcuchem dostaw („Raport Łańcucha Dostaw”), zdalne wizyty w sklepach i aptekach, analitykę wspierającą ocenę efektywności przedstawicieli.

W związku z pandemią wiele organizacji zostało zmuszonych do przejścia na pracę zdalną. Osoby, które zazwyczaj pracują „w terenie”, jak choćby handlowcy, mają obecnie ograniczoną możliwość bezpośredniego kontaktu z klientem. W związku z tym Sagra postanowiła umożliwić przeprowadzanie wizyt w tradycyjnych punktach handlowych – w sposób zdalny. Warto również wspomnieć o narzędziu #Emigo, gdzie znajduje się szereg rozwiązań usprawniających proces planowania i rejestracji kontraktów z klientami o charakterze niebezpośrednim.

Natomiast celem „Raportu Łańcucha Dostaw” jest przedstawienie bieżącej sytuacji zamówień w danej firmie i poziomu ich realizacji. Dostarcza on wiedzę o stanach magazynowych dystrybutorów w Polsce i o poziomie zapasów danych poszczególnych towarów. Co ważne, klienci Sagra Technology otrzymują również sugestie działań, jakie należy podjąć, aby zamówienia zostały zrealizowane.

Na podstawie danych

Firm, które (poprawnie) wykorzystują sztuczną inteligencje, jest w Polsce wciąż niewiele. A przecież to właśnie systemy AI są przyszłością nie tylko rynku technologicznego, ale biznesu w ogóle, np. poprzez ułatwienie przejścia przez proces cyfrowej transformacji (czy jak w przypadku kryzysu – utrzymania się na rynku). Do takich wniosków doszła m.in. firma Synerise – jedno z szybciej rozwijających się przedsiębiorstw w Europie Środkowo‑Wschodniej w takich dziedzinach, jak: big data, AI i analiza danych. Głównym celem organizacji jest przejście na elastyczny model zarządzania danymi w czasie rzeczywistym, przy jednoczesnym zapewnieniu pragmatycznych rozwiązań AI. Innymi słowy, Synerise udostępnia ekosystem gromadzący informacje o klientach końcowych z wielu źródeł, analizuje te dane, a następnie wyciąga wnioski, które dotyczą optymalizacji procesów biznesowych.

Synerise stawia przede wszystkim na hiperpersonalizację całej ścieżki zakupowej klienta (sklepy online, aplikacje mobilne, programy lojalnościowe) dla szeregu różnych branż – od FMCG, przez sektor modowy, po branżę RTV/AGD. Chodzi tu nie tylko o dobór odpowiedniego zestawu produktów, ale i możliwość optymalizacji cen oraz marż – z uwzględnieniem indywidualnych preferencji użytkowników. Co ciekawe, rozwiązanie od Synerise sprawdza się także w bankowości, m.in. w zakresie znajdowania fraudów czy detekcji anomalii.

Do czego przyda się taka platforma w czasach kryzysu? Wiele stron e‑commerce, gdy utrudnione są tradycyjne metody dokonywania zakupów, zostaje przeciążonych. Kluczowe zatem staje się zaspokojenie bieżących potrzeb kupujących, takich jak zapewnienie szybkiej obsługi i wysyłki zakupionych towarów. Firma, która ma możliwość optymalizacji procesów biznesowych na podstawie zebranych danych, z pewnością będzie miała ułatwione zadanie.

Przyszłość to Smart Cities

Jeszcze przed ogłoszeniem pandemii oczekiwano, że rynek Smart Cities wzrośnie trzykrotnie, osiągając wartość 250 mld dolarów. Choć obecnie te kalkulacje wyglądają zgoła inaczej, sektor wciąż ma ogromny potencjał, przede wszystkim dlatego, że może pomóc społeczeństwu chronić się w obecnej (a być może także przyszłej) rzeczywistości.

Idea inteligentnych budynków (Smart Buildings) i inteligentnych miast (Smart Cities) polega na gromadzeniu danych z czujników IoT (Internet of Things), analizowaniu ich za pomocą sztucznej inteligencji i generowaniu użytecznych informacji. Gdy dodamy do tego kamery CCTV i rozwiązania z zakresu Cognitive Science (a w szczególności Computer Vision) – możemy monitorować np. zgodność zachowań poszczególnych jednostek z obostrzeniami wyznaczonymi czy to przez rząd, czy wewnętrzne regulaminy firm. Mowa m.in. o sprawdzaniu odległości pomiędzy ludźmi czy liczbie ludzi w sklepie. Dostępna technologia pozwala również na określenie, czy ludzie noszą rekomendowane wyposażenie ochronne lub czy aranżacja biura jest zgodna z narzuconymi standardami. A jeśli chodzi o czujniki – mogą pomóc w monitorowaniu jakości powietrza i klimatyzacji lub zapewnić pracownikom ostrzeżenia o nadmiernie podwyższonej temperaturze.

Takie możliwości oferuje firma Lingaro zajmująca się przetwarzaniem danych i analiz dla przedsiębiorstw. Jak podkreślają jej przedstawiciele – przy obecnym stanie techniki nasza wyobraźnia i kreatywność wydają się być jedynymi ograniczeniami.

Powiązane artykuły


Bądź na bieżąco

Odblokuj wszystko!

Trzy tytuły – trzy perspektywy HBRP.pl, ICAN.pl, MITSMR.pl
31 szkoleń z certyfikatem online ICAN Business Advisor
Webinaria kryzysowe Wideo i LIVE

Najpopularniejsze tematy