X
Następny artykuł dla Ciebie
Wyświetl >>

Przyszłość nie należy do technologii mobilnych, lecz do idei mobilności

David Armano  · 4 min

Przyszłość nie należy do technologii mobilnych, lecz do idei mobilności

Kiedy świat boryka się z nieprzewidywalnością rynków, technologie mobilne stały się złotem naszych czasów.

Pod koniec tego miesiąca Facebook ma zaprezentować model precyzyjnie adresowanej reklamy na urządzenia mobilne. Amazon prowadzi rozmowy z chińskim producentem Fox Conn, gdyż ma ambicję stworzenia własnego urządzenia przenośnego, które służyłoby jako uzupełnienie rozbudowanego ekosystemu produktów i usług Amazona. Same Chiny pokonały już USA pod względem wielkości rynku smartfonów, mając ponad miliard abonentów i około 400 milionów użytkowników mobilnych stron internetowych. Firma doradcza IDC przewiduje, że do roku 2014 użytkownicy smartfonów pobiorą ponad 76 miliardów aplikacji mobilnych, co jednocześnie przełoży się na wzrost wartości tego rynku do poziomu 35 miliardów dolarów. W niedługim czasie tworzenie aplikacji mobilnych przerodzi się w naprawdę wielki biznes.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak geolokalizacja wpływa na sprzedaż? »

Od czego zależy efektywność mobilnych promocji 

Michelle Andrews , Zheng Fang , Xueming Luo , Chee Wei Phang

Technologia geolokalizacji jest coraz częściej wykorzystywana do oferowania konsumentom zniżek i zachęt w czasie rzeczywistym. 

Ofiary mobilnej gorączki złota

Historia lubi się powtarzać. Na początku działania internetu, kiedy pojawiły się pierwsze przeglądarki wybuchła istna gorączka złota - wszyscy chcieli posiadać swoją stronę internetową. W pewnym momencie organizacje zdały sobie jednak sprawę, że utrzymanie własnej witryny, która byłaby źródłem rzeczywistej wartości dodanej dla przedsiębiorstwa, było o wiele trudniejsze niż uruchomienie czegoś naprędce. Ta sama historia powtarza się dziś w przestrzeni społeczności internetowych - utworzenie czegokolwiek na Facebooku, Twitterze czy Pinterest jest dość łatwe, ale znacznie trudniej zgromadzić wokół takiej inicjatywy większe grono osób zainteresowanych zamieszczanymi tam treściami. Jeżeli spółki będą miały wybór między podejściem „kanałowym” a behawioralnym, to samo czeka nas teraz, kiedy prześcigamy się w tworzeniu technologii mobilnych. Krótko mówiąc, chodzi nie tyle o same technologie mobilne, co o zrozumienie idei mobilności.

Na początku ery cyfrowej, trzeba było zrozumieć, że ludzie chcą swobodnego dostępu do informacji oraz wygody, którą zapewnia komunikacja i dokonywanie transakcji drogą cyfrową. W erze społecznościowej mamy wszystko to, co wymieniłem powyżej, plus swobodę komunikowania się w ramach większej społeczności. Mobilność oznacza zaś dostęp do informacji, wygodę obsługi oraz aspekt społecznościowy, a to wszystko wszędzie tam, gdzie akurat jesteśmy, niezależnie od rozmiarów wyświetlacza czy urządzenia.

Mobilność a urządzenia mobilne

Mobilność jest doświadczeniem radykalnie odmiennym od pracy przy komputerze stacjonarnym. W niektórych wypadkach mobilność jest doświadczeniem relaksu, wystarczy tylko się o coś oprzeć, np. oglądnie filmu podczas podróży kolejką podmiejską. W innych przypadkach może być to również doświadczenie relaksu, z tym że trzeba się już pochylić, np. poszukując w internecie prezentu w trakcie przerwy na lunch spędzanej w parku. W wielu przypadkach nie trzeba się nawet za bardzo wyginać - kiedy jesteśmy w ruchu albo stoimy w kolejce możemy przeglądać tytuły prasowe lub zdjęcia od znajomych, czekając, aż nas poproszą.

Mobilność bierze górę nad technologiami mobilnymi. Różnica między nimi jest taka jak między sprzętem elektronicznym a oprogramowaniem. Urządzenia mobilne mają wymiar fizyczny - to zawsze jest jedno urządzenie, gdziekolwiek by nie było. Mobilność zmienia jednak kontekst - w różnych kulturach inaczej się wdraża technologie mobilne. Na przykład w Afryce technologia SMS pomaga farmerom w opłacaniu rachunków za elektryczność. W Ameryce pomaga nastolatkom kontaktować się ze znajomymi, przeciętnie 60 razy dziennie. Urządzenia/technologie mobilne stanowią więc tryby, trybiki i całą infrastrukturę, podczas gdy mobilność to kontekst, który decyduje o tym, czy to wszystko razem będzie działać.

Strategiczne podejście do mobilności

Aby w walce konkurencyjnej na rynku urządzeń mobilnych uniknąć „krwawej łaźni”, należy wyciągnąć wnioski z przeszłości, z historii rozwoju stron internetowych, rewolucji cyfrowej i sieci społecznościowych. Poznaj lepiej niuanse mobilności i zachowań z nią związanych zanim zdecydujesz się zainwestować w określoną technologię. Oprzyj się pokusie słuchania jakiegoś guru; zatrudnienie takiego eksperta nie wpłynie na stan wiedzy, którą już posiadasz. Wiele organizacji, które zapraszały do współpracy „guru mediów społecznościowych”, przekonało się o tym dotkliwie na własnej skórze. Pojedyncze osoby nie są w stanie wpłynąć na zwiększenie skali zainteresowania naszą ofertą. Jeżeli jednak organizacja chce naprawdę narażać się, dążąc do zbudowania własnego urządzenia mobilnego, pojedyncza osoba może pomóc w stworzeniu centrum doskonałości. Budowa centrum doskonałości, które będzie się koncentrować na problemie mobilności, integrując to spojrzenie z innymi inicjatywami biznesowymi, może sprawić, że biznes zacznie uwzględniać kwestię mobilności w swoich strategiach.

Trzeba również pamiętać, że zwrócenie się w kierunku mobilności to nie to samo, co posiadanie aplikacji mobilnej. Powiem więcej, należy unikać pokusy przekuwania każdego pomysłu na aplikację. Wiele treści internetowych - w formacie wideo czy tekstowych - można z łatwością dostosować do wymagań urządzeń mobilnych. Popularne aplikacje mobilne, np. Flipboard czy Pulse, są zapowiedzią tego, jak będzie wyglądała przyszłość „appgregacji” konsumpcji mediów - używając jednej aplikacji będzie można zagregować wiele źródeł. Zamiast tworzyć cały szereg aplikacji, z których tylko nieliczne mogą liczyć na pobranie, zacznij inwestować w to, by twój „cyfrowy ekosystem” bardziej sprzyjał wymogom mobilności.

Niepotrzebna gadżetomania

Uważaj, by mobilne gadżety nie przesłoniły ci strategii. Kiedy sieć opierała się głównie na witrynach 1.0, niemalże każda strona zawierała jakiś animowany obrazek lub nędzny licznik odwiedzin. W przypadku początków działalności serwisów społecznościowych, firmy wydawały miliony na kosztowne aplikacje na Facebooka z „atrakcyjnymi” dodatkami, które jednak nikomu do niczego nie były potrzebne, nikt też nie chciał ich dalej polecać. Obecnie firmy za wszelką cenę chcą tworzyć coś „mobilnego”, niezależnie czy z punktu widzenia ich długofalowych celów biznesowych ma to sens i czy może to zainteresować ich potencjalnych użytkowników. Wynik jest taki sam we wszystkich przypadkach - niewielka liczba odwiedzin/instalacji/pobrań i wyniki finansowe, które wprawiają w zakłopotanie. Jutrzejsi zwycięzcy dzisiejszej gorączki mobilnego złota będą mogli szczycić się znacznym i trwałym wskaźnikiem użytkowania, co będzie wynikało z wartości przekazywanych treści, niezależnie czy są faktycznie przydatne czy też dostarczają rozrywki, której nie można się oprzeć.

Dzisiejsza mobilna rzeczywistość jest brutalna, konkurencja zacięta a użytkownicy - wymagający. Jeżeli twoja firma zamierza opublikować aplikację fitnessową, będzie musiała zmierzyć się nie tylko z Nike FuelBand czy Run Keeperem, ale z dziesiątkami innych aplikacji produkowanych przez zuchwałe start‑upy.

Zanim zwiększysz inwestycje w urządzenia mobilne, w pierwszej kolejności powinieneś zastanowić się, czy naprawdę rozumiesz ideę mobilności jako zachowania i stylu życia, a w następnej kolejności nad tym, jaką rolę odgrywa ona w twoim biznesie. Jest to punkt wyjścia do budowy strategii mobilności w oparciu o zrozumienie jej znaczenia.

Wyciągnij też wnioski z kosztownych lekcji - baniek spekulacyjnych - z nie tak odległej przeszłości, a „krew” nie będzie się lała aż tak obficie.**

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak dzięki technologii usprawnić proces sprzedaży? »

Między technologią informacyjną a marketingiem 

Laura McLellan , Scott Brinker

Technologia informacyjna zaczęła odgrywać pierwszoplanową rolę w marketingu. Dlatego też wiele firm tworzy stanowisko dyrektora do spraw technologii marketingowych, który sprawuje nadzór nad obiema funkcjami.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Cieszymy się, że interesują cię treści dostarczane przez „Harvard Business Review Polska”. Każdego dnia dajemy ci sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Nie chcesz przegapić żadnej praktycznej wskazówki? Zapisz się na nasz newsletter! Sprawdź hbrp.pl/newsletter.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Cieszymy się, że jako zalogowany użytkownik sięgasz po praktyczne treści dostarczane przez „Harvard Business Review Polska”. Każdego dnia staramy się wyposażać cię w sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Zostań prenumeratorem HBRP i ciesz się wiedzą bez ograniczeń. Sprawdź na hbrp.pl/prenumerata.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Jako prenumerator „Harvard Business Review Polska” wiesz, że każdego dnia wyposażamy cię w sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Nie chcesz przegapić żadnej praktycznej wskazówki? Zapisz się na nasz newsletter! Więcej na hbrp.pl/newsletter.

David Armano

Wiceprezes Edelman Digital, praktyk i analityk marketingu internetowego, projektowania doświadczenia oraz sieci społecznościowych.

Bądź na bieżąco

Odblokuj wszystko!

Trzy tytuły – trzy perspektywy HBRP.pl, ICAN.pl, MITSMR.pl
31 szkoleń z certyfikatem online ICAN Business Advisor
Webinaria kryzysowe Wideo i LIVE

Powiązane artykuły

Powiązane artykuły


Bądź na bieżąco

Odblokuj wszystko!

Trzy tytuły – trzy perspektywy HBRP.pl, ICAN.pl, MITSMR.pl
31 szkoleń z certyfikatem online ICAN Business Advisor
Webinaria kryzysowe Wideo i LIVE

Najpopularniejsze tematy