X
Następny artykuł dla Ciebie
Wyświetl >>

Pochwal się swoimi dokonaniami, nie afiliacjami

Daniel Gulati  · 4 min

Pochwal się swoimi dokonaniami, nie afiliacjami

Stuart wstał pewnie z krzesła i przedstawił się grupie: „Studiowałem historię sztuki w Yale, przez dwa lata pracowałem dla Bain a potem dla Morgan Stanley. Po uzyskaniu dyplomu MBA na Uniwersytecie Stanforda, zacząłem robić karierę w bankowości w Goldman Sachs”.

Poprosiłem go oraz grupę bystrych młodych ludzi, by opowiedzieli o swoichzawodowych osiągnięciach. Kiedy Stuart skończył, inni mówili o sobie w mniej więcej podobnym stylu, z dumą wymieniając kolejne pozycje z listy prestiżowych spółek, w których pracowali, czy uniwersytetów, na których studiowali.

Gdybym na tym poprzestał, grupa ta wyglądałaby na zbiór dobrze odżywionych, utalentowanych super gwiazd, które wiodą wygodny żywot, osiągnąwszy najwyższe szczeble kariery w swoich dziedzinach. Kiedy jednak zadałem kilka dodatkowych pytań, okazało się, że wcale nie czuli się z tym tak dobrze, a ich robiące wrażenie afiliacje niekoniecznie przekładały się na nadzwyczajne dokonania.

Jedna z osób powiedziała: Obiecałem sobie, że przeprowadzę się gdzieś zagranicę, ale Blackstone jest w Nowym Jorku bardzo silną marką. Nie mogłem im odmówić. Ktoś inny powiedział: Moja praca jest bez sensu w porównaniu z tym, czym chciałem się zajmować w pewnym politycznym think tanku. Wszyscy jednak znają firmę Morgan Stanley i to otwiera później w życiu wiele drzwi. Potem posypały się podobne wypowiedzi pełne ekscytujących wizji, które w obliczu pragnienia, by być związanym ze znaną instytucją, trzeba było niestety odłożyć na później.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Od czego zależy wynagrodzenie? »

Jeśli chcesz otrzymywać wynagrodzenie, na jakie zasługujesz, poznaj swoje destabilizujące umiejętności 

Whitney Johnson

Wszyscy chcemy, żeby nam płacono tyle, na ile we własnym przekonaniu zasługujemy, a w rzeczywistości możemy zasługiwać na więcej, niż sami aktualnie szacujemy.

Jeżeli ich cel polegał na tym, by wyróżnić się faktem przynależności do tych organizacji, oznacza to, że obrali zupełnie błędną strategię. W ujęciu tradycyjnym związki z organizacją o wyrobionej renomie mają znakomity wpływ na karierę, ze względu na to, co ten fakt sygnalizuje. Pracownicy mogliby w sposób wiarygodny przekazywać informacje na swój temat, zdobywając doświadczenie w określonych spółkach i uzyskując dyplomy pewnych uniwersytetów.

Jeżeli idziesz pracować do Unilever, oznacza to, że znasz się na marketingu. Jeżeli przyjęto cię na MIT, jesteś naukowcem o dużym potencjale rozwojowym. Najważniejszą zasadą teorii sygnalizacji na rynku pracy jest asymetria informacyjna między pracodawcami a potencjalnymi pracownikami. Chodzi o to, że pracodawcy muszą polegać na niedoskonałych sygnałach, by na ich podstawie zdobyć jakieś informacje na temat potencjalnych zatrudnionych. W dzisiejszym świecie ta zasada już nie obowiązuje.

Jak na ironię, chwalenie się swoimi afiliacjami pracodawcą, uniwersytetem czy klubem może co najwyżej cię zestandaryzować w oczach innych jeszcze jeden bankowiec, absolwent prestiżowej uczelni czy naukowiec, który połknął wszystkie rozumy. Zamiast upiększać swój życiorys listą szacownych instytucji, przez które się przeszło, warto dążyć do tego, by wyróżnić się poprzez prawdziwe, namacalne osiągnięcia. W ten sposób pokażesz, co tak naprawdę zrobiłeś, a jednocześnie przestaniesz kłaść nacisk na to, kto przyjął cię do swego grona. Przechwalanie się afiliacjami to narzędzie próżności, wykorzystywane, by dodać sobie pewności siebie; mówienie zaś o autentycznych osiągnięciach jest potwierdzonym, obiektywnym miernikiem umiejętności i doświadczenia.

Konsekwentna koncentracja na osiągnięciach jest sposobem na zwycięstwo w konkurencji z osobami, które pracowały w największych bankach czy mogą pochwalić się dyplomami prestiżowych uczelni, gdyż ci drudzy mają obsesję na punkcie tego, by błyszczeć i być obiektem podziwu, żyją wierząc w fałszywe bezpieczeństwo, jakie ich zdaniem dają im stowarzyszenia, przynależność członkowska, znajomości czy relacje.

A oto kilka argumentów, dlaczego obecnie prestiż znaczy mniej niż niegdyś:

  1. Prestiżowe spółki mocno ostatnio ucierpiały. Kryzys finansowy poważnie nadszarpnął reputację kilku największych światowych przedsiębiorstw - począwszy od tych z sektora bankowego a skończywszy na „bezpiecznych przystaniach inwestycyjnych” w stylu General Motors. Skandale, które wybuchły w związku z działalnością Newscorp i innych firm, jedynie pogorszyły ich już i tak słabą pozycję. Ponosząc tak wielkie straty, organizacje te nie przydają już blasku czy chwały swoim pracownikom.

  2. Media społecznościowe przebijają się przez pancerz korporacyjnego wizerunku. Wraz z rosnącą popularnością Twittera, LinkedIn oraz Facebooka coraz łatwiej jest nam oddzielić konkretną osobę od organizacji, dla której ona pracuje. Tego typu platformy internetowe pozwalają ludziom na publikowanie treści związanych z ich działalnością niezależnie od organizacji, z którą są związani, pozwalając wszystkim wejrzeć w umiejętności czy zainteresowania danej osoby. Poprawia to zasadniczo jakość dostępnej informacji, zmniejszając potrzebę reklamowania się w „stary” sposób.

  3. Istnieją nowe narzędzia służące dokładnej ocenie umiejętności. Jeżeli specjalizujesz się w bazach danych, dzięki Kaggle możesz stanąć w szranki z ekspertami z całego świata i sprawdzić się. Zamiast posługiwać się dyplomem uczelni, są lepsze sposoby na weryfikację twoich umiejętności programistycznych - Codecademy. Jeżeli zaś pragniesz pracować w mediach społecznościowych, przepustką do kariery może być wysoki wynik w serwisie Klout. Są to nowe narzędzia, które pomagają precyzyjnie zmierzyć umiejętności, w porównaniu z którymi dyplomy uniwersytetów czy nazwy spółek wypadają o wiele mniej miarodajnie.

Największe amerykańskie spółki czy najbardziej prestiżowe uniwersytety zasługują oczywiście na szacunek, ale fakt bycia zatrudnionym czy przyjętym do tych instytucji jest dopiero szansą, a nie dokonaniem samym w sobie. Dlatego zamiast z zadowoleniem mnożyć swoje afiliacje, mądrze jest kolekcjonować prawdziwe osiągnięcia - zwiększenie przychodów, liczba pozyskanych klientów czy wpływ, jaki wywieramy na innych.

Ponieważ tradycyjne pojmowane oznaki prestiżu tracą szybko na znaczeniu, powinniśmy się wszyscy w większym stopniu skoncentrować na tworzeniu prawdziwej wartości. Jeżeli miałeś to szczęście, że studiowałeś na renomowanym uniwersytecie lub pracowałeś dla wielkiej spółki, masz obowiązek wykorzystać te afiliacje, by zaowocowały prawdziwymi osiągnięciami. Jeżeli nie należysz do tego nielicznego grona szczęśliwców, nie stawia cię to już na straconej pozycji. Wstań i wyprostuj się, ponieważ w ostatecznym rozrachunku możesz wyróżnić się opanowaniem sztuki konsekwentnego realizowania ponadprzeciętnych wyników.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Co zrobić, aby osiągnąć sukces »

Gdy chcesz dokonać czegoś wielkiego 

John Hewko

Dziś Amerykanie na ogół nie martwią się polio; wielu z nich sądzi, że ta okaleczająca choroba wirusowa (podobnie jak lokomotywy parowe i czarno‑białe telewizory) należy już do przeszłości. Tymczasem nadal są nią zagrożone dzieci w niektórych regionach Afryki i Azji.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Cieszymy się, że interesują cię treści dostarczane przez „Harvard Business Review Polska”. Każdego dnia dajemy ci sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Nie chcesz przegapić żadnej praktycznej wskazówki? Zapisz się na nasz newsletter! Sprawdź hbrp.pl/newsletter.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Cieszymy się, że jako zalogowany użytkownik sięgasz po praktyczne treści dostarczane przez „Harvard Business Review Polska”. Każdego dnia staramy się wyposażać cię w sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Zostań prenumeratorem HBRP i ciesz się wiedzą bez ograniczeń. Sprawdź na hbrp.pl/prenumerata.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Jako prenumerator „Harvard Business Review Polska” wiesz, że każdego dnia wyposażamy cię w sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Nie chcesz przegapić żadnej praktycznej wskazówki? Zapisz się na nasz newsletter! Więcej na hbrp.pl/newsletter.

Powiązane artykuły


Bądź na bieżąco


Najpopularniejsze tematy