X
Następny artykuł dla Ciebie
Wyświetl >>

Jeśli nie potrafisz znaleźć partnera, który wspiera twoją karierę, zostań sama

Avivah Wittenberg-Cox  · 6 min

Jeśli nie potrafisz znaleźć partnera, który wspiera twoją karierę, zostań sama

Byłam ostatnio na kolacji z ośmioma odnoszącymi sukcesy profesjonalistkami w wieku od 35 do 74 lat.

Ich opowieści były typowe dla badań, które prowadzę na temat rodzin, w których dwójka małżonków pracuje. Jedna otrzymała właśnie propozycję znaczącego awansu w innym kraju i przez kilka miesięcy namawiała męża, żeby się zgodził z nią pojechać. Inna zdecydowała, że aby uratować swoje małżeństwo, weźmie roczny urlop i wróci na studia, umożliwiając rodzinie odzyskanie równowagi i wzięcie oddechu po dwóch niezwykle intensywnych okresach kariery. Trzecia próbowała pracować na niepełny etat w kancelarii prawnej, ale wkrótce uświadomiła sobie, że jest spychana na boczny tor. Zamiast tego zdecydowała się zrobić doktorat. Jej mąż kontynuował karierę.

Doświadczenie to podkreśla wnioski, które wyciągnęłam dzięki latom badań i doświadczeń: ambitne zawodowo kobiety mają w istocie do wyboru dwie opcje, jeśli chodzi o partnerów życiowych – niezwykle wspierającego partnera lub brak partnera w ogóle. Pomiędzy tymi skrajnościami znajduje się grząski obszar, który osłabia morale oraz szanse na rozwój zawodowy.

Tak przedstawiają się realia nie w pełni przeprowadzonej transformacji dotyczącej pozycji kobiet w miejscu pracy. W XX w. mogliśmy zaobserwować jej wzrost. W XXI w. zobaczymy (lub nie), czy mężczyźni dostosują się do konsekwencji tej zmiany. Realia są takie, że zmiana nie przebiega gładko, będziemy mieli do czynienia z częstymi reakcjami sprzeciwu, ale mamy przed sobą potencjalnie ogromne korzyści.

Do tej pory tylko niewielka mniejszość mężczyzn i firm znajduje się w awangardzie tej zmiany. Jak napisała niedawno Melinda Gates, nadal „wysyłamy nasze córki do pracy w firmach stworzonych dla naszych ojców”. Również do małżeństw stworzonych w podobny sposób, które podobno opierają się na równych prawach, ale tylko do czasu, kiedy sukces żony nie zacznie przeszkadzać karierze męża. (Podczas gdy czasami słyszałam opowieści o ograniczających karierę partnerach w małżeństwach jednopłciowych, większość z nich pochodziła z par heteroseksualnych i prawie zawsze mniej się w nich liczyła kariera żony).

Nie chodzi o to, że mężowie ci nie są postępowi czy wspierający. Bez wątpienia tak siebie sami postrzegają – podobnie jak wielu szefów i liderów firm, z którymi współpracuję. Ale często wpadają w sidła zależności, których się nie spodziewali. Są zadowoleni, jeśli mają odnoszące sukcesy, świetnie zarabiające żony. Chwalą je i wspierają – do czasu, kiedy nie zaczyna to przeszkadzać ich własnej karierze. Badanie Pameli Stone i Meg Lovejoy pokazuje, że mężowie stanowili główny czynnik w dwóch trzecich podjętych przez kobiety decyzji o rezygnacji z pracy, często dlatego, że kobiety musiały wypełnić tzw. lukę rodzicielską. „Podczas gdy kobiety prawie jednogłośnie opisywały swoich mężów jako wspierających”, pisze o tym badaniu Joan Williams, „mówiły też, że ci sami mężowie nie chcieli zmieniać swoich harmonogramów pracy ani zwiększyć udziału w opiece nad dziećmi”. Jak wyznała jedna z kobiet: „Zawsze mi mówił: ‘Możesz robić co tylko chcesz’. Ale nie chciał brać na siebie żadnych obciążeń”.

Budzi to wśród kobiet szok i zdziwienie. Wydawało się im, że zasady współdziałania są jasne i że dobrze wykształcone pary będą się wzajemnie wspierać, wymieniając się rolami i pomagając sobie nawzajem w pełnej realizacji potencjału. Badanie absolwentów Harvard Business School uwypukla ten rozdźwięk. Ponad połowa mężczyzn oczekiwała, że ich kariera będzie miała pierwszeństwo przed karierą żony, podczas gdy większość kobiet oczekiwała egalitarnych małżeństw. (Prawie żadna z kobiet nie oczekiwała, że to jej kariera będzie ważniejsza). Mężczyzn z pokolenia millenialsów często przedstawia się jako postępowych, ale dane komplikują ten obraz: badania ankietowe wykazały, że młodsi mężczyźni niejednokrotnie w jeszcze mniejszym stopniu popierają równouprawnienie w porównaniu ze starszymi.

Nawet w przypadku par, które dążą do równouprawnienia, nawigowanie po zdradliwych wodach podwójnej kariery zawodowej wymaga naprawdę wyjątkowych partnerów. Łatwiej zdecydować się na ścieżkę mniejszego oporu – historyczną normę, zgodnie z którą mężczyzna koncentruje się na karierze, a kobieta na rodzinie. Szczególnie wtedy, gdy, jak to często bywa, mężczyzna jest o kilka lat starszy, ma przewagę na starcie kariery, więc więcej zarabia. Tworzy to cykl, który trudno przełamać: mężczyźni mają więcej szans, aby lepiej zarabiać, a kobiety mają coraz więcej trudności, aby nadgonić różnicę.

Powoduje to głębokie i trwałe rozczarowanie. Jak odkryłam, przygotowując książkę na temat rosnącej częstości rozwodów i małżeństw w latach 50. i 60. XX w., powoduje to opóźnioną reakcję: utalentowane kobiety, zmuszone postawą męża do obniżenia swoich aspiracji, czekają na swój moment. Kiedy dzieci odchodzą z domu, często odchodzą potem kobiety. Około 60% rozwodów w późniejszej fazie życia jest inicjowanych przez kobiety, które niejednokrotnie koncentrują swoją energię na rozwijaniu kariery po pięćdziesiątce.

Powoduje to z kolei szok wśród mężczyzn. Tak ciężko pracowali, tak dobrze zarabiali – w ten sposób rozumieli swoją rolę! Ale to nie na tym polega bycie nowoczesną parą w równiejszych płciowo czasach. Pary, w których dwójka partnerów zarabia, mają ogromną przewagę w czasach zawirowań gospodarczych, jak zauważył Eli Finkel w swojej książce The All‑or‑Nothing Marriage. Najlepsze małżeństwa nigdy wcześniej nie były równie szczęśliwe, bardziej zrównoważone i nawzajem się satysfakcjonujące. Równowaga płciowa w domu przyczyniła się do znacznie trwalszych związków. Ale wymaga to wzajemnego wsparcia i równowagi przez kilkadziesiąt lat. Ignorujesz marzenia swojej partnerki lub partnera na własne ryzyko.

„Nie wiedziałem” – mówiło mi wielu mężczyzn, z którymi prowadziłam wywiady, kiedy odeszła od nich żona. Przypomina mi to słowa wypowiadane przez wielu liderów korporacji, kiedy z firmy odchodzą kobiety zajmujące najwyższe stanowiska. Nie spodziewali się, że odejdą, nie rozumieli, jak były zrażone ich postawą, brakiem uznania lub awansowaniem mniej kompetentnych mężczyzn.

Ale ostatecznie, jak się okazuje, nie jest prawdą, że nie wiedzieli. Faktem jest to, że ich to nie interesowało. Nie słuchali – bo myśleli, że nie muszą. Kiwali z roztargnieniem głową i ignorowali brzęczenie w swoim uchu, bo myśleli, że to bez znaczenia i bezpośrednio na nich nie wpłynie. Kilku mężczyzn przyznało, że myśleli po prostu, iż frustracje ich żon wynikały z menopauzy i muszą po prostu to przeczekać. To właśnie tego typu umniejszanie i lekceważenie prowadzi kobiety do utraty kontaktu, zanim przyczyni się do ich odejścia. Ku ogromnemu zaskoczeniu lub późniejszemu żalowi ich mężów.

POBIERZ RAPORT HBRP: Jesteś ambitną liderką? Zbuduj swój autorytet! »

Jak budować autorytet - raport specjalny HBRP 

Pobierz raport HBRP i dowiedz się, jak umocnić swoją pozycję w organizacji?

Wiele kwestii, których uczy się na temat przywództwa i budowania zespołów w pracy, bezpośrednio przekłada się na lepszą równowagę w domu. Oto niektóre strategie, które opisuję w mającej się ukazać książce:

Wizja

Omawianie długoterminowych celów osobistych i zawodowych od początku związku i regularne ich sprawdzanie. Brak dopasowania i wzajemnego wsparcia w parach może wykoleić strategię na całe życie. Jasno określcie, jakiego wsparcia wymagacie i oczekujecie, aby osiągnąć te cele i skąd powinno ono płynąć.

Aktywne słuchanie

Najczęstszą skargą kobiet jest to, że czują się niewysłuchane; mężczyzn, że nie czują się docenieni. Po pierwsze wprowadźcie regularne sesje słuchania (najlepiej raz w miesiącu, co najmniej raz na kwartał). Poświęcone tylko temu, twarzą w twarz, w skupieniu, bez komentarzy, z wysłuchaniem wszystkiego, co ma do powiedzenia druga strona. Następnie powtórzcie, co usłyszeliście. W miarę potrzeby skorygujcie własne zrozumienie. A potem zmieńcie się stronami. Wydaje się trudne? Tylko do czasu, kiedy zaczyna ratować relację.

Informacja zwrotna (inaczej mówiąc: pochlebstwa)

Wszyscy doceniamy informację zwrotną, choć coraz rzadziej się z nią spotykamy, zarówno w domu, jak i w pracy. Zwykle zaleca się zasadę 5 do 1: Pięć pozytywnych komentarzy na jeden „konstruktywny”. Okazuje się, że ludzie uwielbiają, jak ich się podziwia, szczególnie jeśli jest to podziw najbliższych. Dlatego też wejdź na wyższy poziom i powiedz współmałżonce, jaka jest wspaniała, błyskotliwa, dbająca i wspierająca. Nagradzaj to, co pozytywne, i obserwuj, jak będzie rozkwitać. Wydaje ci się sztuczne? Poczekaj, aż zobaczysz błysk, który pojawi się w jej oku.

Jeśli twój partner nie ma ochoty się zaangażować, nie jest zainteresowany, żeby się „pochylić” nad problemem i wzdraga się przed szukaniem pomocy, zadaj sobie pytanie, dlaczego się tak dzieje. Podobnie jak w pracy, warto najpierw zacząć od siebie. Postaraj się zrozumieć własne problemy, wpływ, jaki masz na innych, stopień, w jakim tworzysz reakcję, z którą się zmagasz. Zastanów się nad współpracą z terapeutą lub coachem. Ostatecznie, kiedy się lepiej zrozumiesz, a relacja się nie poprawiła, pozostaje pytanie: Co trzyma cię w tym zespole? Czy zostajesz z miłości czy ze strachu?

Do niedawna kobiety miały więcej obaw niż środków finansowych: brak miłości był czymś niedobrym, ale nie aż tak złym jak nędza. Dla wielu kobiet większa niezależność finansowa oznacza, że mogą odczekiwać od swoich relacji wyższych standardów. Kobietom zależy na miłości, uznaniu i wsparciu zarówno w pracy, jak i w domu. Firmy, które tego nie oferują, mają kłopoty z ich utrzymaniem – wiele kobiet zakłada własne firmy. Pary, które tego nie oferują, borykają się z tym samym problemem: kobiety odchodzą.

Utrzymanie kobiet w domu i w pracy wymaga umiejętności i samoświadomości. Wymaga uwagi oraz świadomego dostosowania wczorajszych zasad do dzisiejszych realiów. W pracy oznacza to dopasowanie kultury i systemów firmy. W domu wymaga równie strategicznej koncentracji na wzmacnianiu potencjału obydwu partnerów, mając na uwadze długoterminową wizję żyjącej dłużej rodziny, zapewniając sobie wiele uważnego słuchania oraz wzajemnych pochlebstw. Wszystko poniżej tego standardu cofa nas w przeszłość.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Równowaga płciowa kluczem do sukcesu »

Organizacja na obcasach 

Materiał partnera

Kobiety, bardziej niż na rywalizację, stawiają na samorealizację.

Powiązane artykuły


Bądź na bieżąco


Najpopularniejsze tematy