X
Następny artykuł dla Ciebie

Jak internet rzeczy wpływa na naszą rzeczywistość

Stefan Ferber

Obecnie w świecie biznesu możemy zaobserwować coś, co przypomina swoiste zderzenie dwóch galaktyk - szybkie łączenie się ze sobą różnych systemów, czyli proces, w wyniku którego powstanie nowy porządek. A to wszystko przez Internet Rzeczy (Internet of Things).

Jeżeli słyszysz ten termin po raz pierwszy, wyjaśnię, że Internet Rzeczy to termin, który odnosi się do dynamicznego poszerzenia zastosowań sieci - umożliwia on obecnie nie tylko komunikację między ludźmi, ale również między różnymi urządzeniami. Według mnie w 2015 roku dostęp do internetu będzie udziałem już nie tylko 75% ludzkości, ale również sześciu miliardów urządzeń. Fakt, że będziemy mieli do czynienia z globalnym systemem spiętych w sieć komputerów, czujników, urządzeń uruchamiających (actuators) i innych, z których wszystkie będą komunikowały się przez internet, stanowi tak wielką zmianę w naszym życiu, że często określa się ją mianem kolejnej rewolucji internetowej.

Dla menedżerów to źródło wyzwań zarówno na przyszłość, jak i w dniu dzisiejszym. Ponieważ świat fizyczny łączy się ze światem wirtualnym, a każdy przedmiot będzie potencjalnie zarówno „inteligentny”, jak i podłączony do sieci, menedżerowie muszą już dziś opracować nowe oferty, z którymi będą mogli wyjść do klienta. Muszą tworzyć organizacje i modele biznesowe oparte na funkcjonowaniu w sieci i mogące zmienić dzisiejsze wizje w jutrzejszą rzeczywistość.

PRZECZYTAJ TAKŻE: W jaki sposób będzie rozwijał się dalej Internet Rzeczy? »

Rosnący potencjał Internetu Rzeczy 

Jarosław Smulski

Choć o rynku Internetu Rzeczy (Internet of Things – IoT)1 dużo się mówi, to jednak znajduje się on dopiero na początku okresu niezwykle dynamicznego rozwoju.

Sieć urządzeń

Jako konsumenci wszyscy mniej więcej wiemy, jak dostęp do internetu zmienia relacje między kupującym i sprzedającym. Nikt już dziś nie chodzi z walkmanem Sony, który odczytuje muzykę z kaset; dziś służą do tego iPady firmy Apple, a pliki muzyczne pobieramy z internetowego sklepu iTunes, również należącego do Apple'a. Spółka ta sprzedaje zarówno urządzenia, jak i muzykę - i bardzo dobrze na tym wychodzi. W ten sam sposób inteligentne urządzenia spięte w sieć zmieniły zasady współpracy między kupującymi produkty przemysłowe a producentami różnego rodzaju wyposażenia. W obszarze inżynierii maszyn i budowy fabryk można wyobrazić sobie początek konserwacji predykatywnej (predicative maintenance). Kiedy dana maszyna jest naszpikowana czujnikami, sama wie, w jakim jest stanie i - kiedy to konieczne - może zainicjować procesy konserwacyjne.

Oczywiście, kiedy wszystko jest podłączone do sieci, ma to również wpływ na sposób tworzenia faktycznej wartości. W wielu przypadkach wartością nie jest już produkt przemysłowy, ale raczej usługa wykonywana za pośrednictwem sieci, do której użytkownicy mają dostęp poprzez różne urządzenia. I tak na przykład, Daimler Group inwestuje w rozwój usług mobilnych typu car2go, myTaxi czy moovel; General Electric do obsługi urządzeń i fabryk używa systemu pod nazwą „industrial internet” (internet przemysłowy); LG przygotowuje się na „inteligentne domy”, produkując już telewizory i urządzenia AGD, które mogą łączyć się z internetem, wzbogacając ofertę o powiązane z nimi usługi.

Szukasz inspiracji? Poznaj najlepsze książki biznesowe »

Przewodnik biznesowy: Internet rzeczy i rewolucja cyfrowa 

Inteligentne drony, czajniki, zegarki, a nawet domy  coraz częściej pojawiają się wokół nas. Jesteśmy w Polsce u progu wielkiego boomu na Internet rzeczy: to doskonały moment, by dowiedzieć, się czym on tak naprawdę jest oraz jak zmienia biznes i konkurencję. Sprawdź to już dziś i nie daj się zaskoczyć!

Naukowcy z Instytutu Zarządzania Technologiami na Uniwersytecie St. Gallen w Szwajcarii przeprowadzili badanie (Perspektywy rozwoju sektora usług: Strategie tworzenia wartości w firmach produkcyjnych), które potwierdza, że usługi te są bardzo lukratywnym rozwiązaniem dla tradycyjnych producentów. Weźmy na przykład maszynę do produkcji papieru. Sprzedaż samej maszyny wygeneruje zysk na poziomie 2‑3%, podczas gdy sprzedaż usług powiązanych z obsługą tego urządzenia przyniesie zysk pięciokrotnie - lub nawet dziesięciokrotnie - większy. Tak samo sprawa się ma w przypadku sprzedaży nowoczesnych wagonów kolejowych i powiązanych z nimi usług wspierających ich obsługę i utrzymanie.

Potrzeba przeprojektowania

Tradycyjne spółki, przedstawiciele tzw. „starej gospodarki”, dostają bólu głowy już na samą myśl o potrzebie przeprojektowania dotychczasowych produktów w urządzenia inteligentne i nawiązujące łączność z internetem. (Na przykład moja firma, Grupa Bosch, wytwarza ponad pół miliona egzemplarzy różnych produktów w 1500 różnych kategorii.) Przejście na nowy model biznesowy oparty na świadczeniu usług jest jednak jeszcze większym wyzwaniem. Nowe modele biznesowe mają poważny wpływ na procesy nadzorowane przez centralę organizacji, takie jak zarządzanie produktem, produkcją czy planowaniem sprzedaży.

Biorąc pod uwagę wysoką dynamikę internetu, spółki będą musiały jeszcze szybciej wprowadzać na rynek kolejne innowacje. Doraźnie wprowadziliśmy w naszej firmie Bosch Software Innovations - nowe oprogramowanie oraz jednostkę ds. zarządzania systemami; uruchomiliśmy także nowe centrum obsługi ds. mobilności elektronicznej (electromobility service) w Singapurze; wprowadziliśmy produkty, które mają łączność z internetem i są przystosowane do pracy w chmurze; kamery dla systemów bezpieczeństwa z własnym IP; udostępniamy też użytkownikom iPhone'ów aplikację pozwalającą na zdalne sterowanie systemami centralnego ogrzewania. (Podczas Targów Elektroniki Użytkowej (CES) w Las Vegas zaprezentowaliśmy nasze pomysły na najbliższą przyszłość związane z rozwojem sieciowych rozwiązań dla zwykłych obywateli.)

Nowe modele biznesowe

W różnych sektorach gospodarki globalnej rodzi się wiele nowych modeli biznesowych opartych na komunikacji sieciowej - jest to skutek funkcjonowania Internetu Rzeczy, który stwarza pole współpracy dla tych graczy, którzy wcześniej nie mieli takiej możliwości. Poprzez współpracę partnerską albo przejęcia spółki starej i nowej gospodarki (z czego te drugie opierają swoje funkcjonowanie na oprogramowaniu) jednoczą siły, by móc jak najszybciej wypłynąć na ogromne przestrzenie „błękitnego oceanu” (nawiązanie do „strategii błękitnego oceanu” - przyp. red.). Będą musiały w czasie rzeczywistym decydować o sposobach koordynacji prowadzonych działań biznesowych, komunikacji z klientami i innymi ważnymi podmiotami.

Mamy więc do czynienia z wielką grupą spółek, przedstawicieli starej i nowej gospodarki, które nieustannie walczą o swoje miejsce na rynku, próbując nadać naszej przyszłości nowy kształt. Producenci o ugruntowanej pozycji rynkowej, przedstawiciele tradycyjnych branż - producenci ekspresów do kawy, samochodów, klimatyzatorów, domowego sprzętu do ćwiczeń czy obuwia - nie tylko konkurują ze spółkami o tym samym profilu; muszą konfrontować się również z podmiotami, z którymi nigdy wcześniej nie mieli do czynienia.

Większość z nich zdaje sobie sprawę z tego, że aby ich strategia mogła ruszyć z miejsca, będą musieli pamiętać o dwóch bardzo istotnych rzeczach. Będą musieli bronić dotychczasowego udziału w rynku - dzisiejszej produkcji - jednocześnie poszukiwać nowych źródeł zysku, oferując usługi, które podniosą wartość istniejącego już produktu i zwiększą ogólną propozycję wartości dla klienta. (Tradycyjni producenci nie powinni traktować Internetu Rzeczy jako zagrożenia, które należy zwalczać, by utrzymać wartość wytwarzanych produktów i chronić kapitał zamrożony w parku maszynowym i infrastrukturze produkcyjnej.) Biorąc pod uwagę, że żyjemy w świecie ograniczonych zasobów, wiele spółek staje nagle na rozstaju dróg. Każda nowa inwestycja, jakiej dokonują, może albo wzmocnić ich koncentrację na produkcie - zakłady, łańcuchy dostaw, zasoby ludzkie i marki - albo przenieść je w obszar usług - przestrzeń nową, ale o wiele bardziej zyskowną. Większość uważa, że najlepiej inwestować w obu obszarach, starając się osiągnąć złoty środek i zmaksymalizować zyski.

Przyszłość Internetu Rzeczy

W rezultacie mamy do czynienia z nieustannym tarciem, do którego dochodzi między zupełnie odmiennymi praktykami biznesowymi, strukturami i kulturami korporacyjnymi - nie tylko na poziomie rynku, ale i w samych organizacjach. Jeżeli internet rzeczy ma w pełni wyewoluować i dojrzeć, tarcia te są niezbędne.

Kiedy dochodzi do zderzania dwóch odmiennych modeli gospodarek, zwykle sądzi się, że musi to skończyć się zagładą jednej z nich - wielu jednak twierdzi, że dostrzega zwiększenie tempa rozwoju po stronie nowego modelu gospodarki. Zanim oba modele zaczną ze sobą harmonijnie współpracować, z pewnością będzie trzeba uporać się z wieloma rozbieżnościami. (Propozycjom systemów o zwiększonym poziomie kontroli sprzeciwiają się zwolennicy wolności i polityki otwartego źródła. Jeden pilnie strzeże swoich szczupłych zasobów, a drugi jest gotów udostępniać owoce swojej pracy za darmo.) Najprawdopodobniej jednak obie te galaktyki zleją się w jedną - tak jak ma to być z Andromedą i Drogą Mleczną: powstanie nowy system o nowej dynamice działania. W „tańcu” przedsiębiorstw wokół nowych ośrodków grawitacji będą zawiązywały się nowe partnerstwa. Pozostaje jednak pytanie, na które każdy z nas musi sobie odpowiedzieć: czy w tej nowo powstałej cyberfizycznej galaktyce Twoja firma będzie odgrywała rolę nowego słońca, jednej z planet, odległego księżyca - czy też może zamieni się w gwiezdny pył?

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dokąd zmierza rewolucja cyfrowa? »

Rewolucja cyfrowa i co dalej 

Jerzy Kalinowski PL

Sposób działania firm i preferencje konsumentów radykalnie zmieniła rewolucja cyfrowa.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Cieszymy się, że interesują cię treści dostarczane przez „Harvard Business Review Polska”. Każdego dnia dajemy ci sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Nie chcesz przegapić żadnej praktycznej wskazówki? Zapisz się na nasz newsletter! Sprawdź hbrp.pl/newsletter.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Cieszymy się, że jako zalogowany użytkownik sięgasz po praktyczne treści dostarczane przez „Harvard Business Review Polska”. Każdego dnia staramy się wyposażać cię w sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Zostań prenumeratorem HBRP i ciesz się wiedzą bez ograniczeń. Sprawdź na hbrp.pl/prenumerata.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Jako prenumerator „Harvard Business Review Polska” wiesz, że każdego dnia wyposażamy cię w sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Nie chcesz przegapić żadnej praktycznej wskazówki? Zapisz się na nasz newsletter! Więcej na hbrp.pl/newsletter.

Powiązane artykuły


Bądź na bieżąco


Najpopularniejsze tematy