X
Następny artykuł dla Ciebie
Wyświetl >>

Destrukcyjne zachowania: co jest ich źródłem?

Ron Carucci  · 6 min

Destrukcyjne zachowania: co jest ich źródłem?

Na wiele destrukcyjnych zachowań w życiu można wpływać dzięki coachingowi, szkoleniom i innym działaniom rozwojowym. Jednak nie ze wszystkimi problematycznymi postawami radzimy sobie z łatwością. Nawet jeśli widzimy pewne oznaki poprawy, niektóre szkodliwe zachowania z czasem mogą pojawić się ponownie. Pomimo podejmowanych prób wiele osób ma problem z utrzymaniem nowej, lepszej wersji siebie. Często to presja otoczenia, ciągłe napięcie i rosnące wymagania powodują, że wracamy do destrukcyjnych zachowań.

Nauka mówi, że powodem, dla którego zmiana szkodliwych nawyków sprawia nam trudności, jest konieczność zaangażowania dwóch obszarów mózgu. W przedniej części mózgu, czyli korze przedczołowej, źródło mają czynności związane z poznaniem. To racjonalny obszar odpowiedzialny za przyswajanie wiedzy i zdobywanie nowych umiejętności. Korzystamy z niego, ucząc się, jak zmienić niekorzystne przyzwyczajenia.

Odrębna część mózgu – nazywana układem nagrody – zapewnia motywację i chęć wprowadzania zmian, wyzwalając dopaminę, kiedy robimy coś, co sprawia, że czujemy się dobrze. Można traktować to jako połączenie „woli” ze „sposobem”. Działania mające na celu poznanie nowych umiejętności lub stworzenie nowych nawyków zawodzą, kiedy angażujemy tylko jeden z obszarów, o których mowa powyżej.

Zachowania najbardziej odporne na zmianę dodają do problemu kolejny poziom złożoności. Często są zakorzenione w kształtujących nas traumatycznych doświadczeniach przechowywanych jako wspomnienia w ciele migdałowatym. Ciało migdałowate to obszar mózgu, który wyczuwa i uruchamia emocjonalne reakcje na zagrożenia. Choć wspomnienia bazują na przeszłości, kiedy ciało migdałowate wyczuwa zagrożenie w podobnej sytuacji, odbieramy negatywne doświadczenia tak, jakby działy się teraz. W związku z tym reagujemy zachowaniami obronnymi, które mogą mieć skutki uboczne. Gdy się tak dzieje, ani „wola” (motywacja), ani „sposób” (uczenie się kognitywne) nie wystarczą do zmian.

Co można w takim razie zrobić? Konfrontując się z oporem moich klientów – pomimo ich autentycznych wysiłków, aby się zmienić – korzystam z niekonwencjonalnego podejścia. Po pierwsze staram się pomóc im w dotarciu do narracji kształtujących niechciane przez nich zachowania. Nazywam takie podejście „opowieściami o źródłach”. Celem metody nie jest zastąpienie długoterminowej terapii (choć czasami ujawnia się także jej potrzeba). To zapewnienie bezpiecznej przestrzeni przy możliwości zbadania źródeł szkodliwych zachowań oraz zbudowanie świadomości niezbędnej, aby zainicjować trwałą zmianę.

Zwiększ swoją świadomość razem z HBRP »

HBRP Emocje w życiu i w biznesie: SZCZĘŚCIE, SIŁA, EMPATIA, UWAŻNOŚĆ 

Jak lepiej rozumieć innych i dzięki temu współpracować efektywniej? I jak osiągać więcej w pracy, umiejętnie zarządzając w każdej z kluczowych sfer emocji?
Sięgnij po najnowszą serię HBRP, z którą zwiększysz swoją inteligencję emocjonalną dzięki umiejętnemu działaniu w 4 obszarach: siły, szczęścia, uważności oraz empatii!.

Jeśli masz problem ze zmianą destrukcyjnych zachowań lub ma go osoba, z którą pracujesz, przyjrzenie się opowieści o źródłach może pomóc w przełamaniu schematu działania i osiągnięciu postępów tam, gdzie zawiodły inne podejścia. Chodzi np. o wybuchy gniewu, paraliż w momentach charakteryzujących się dużym ryzykiem lub o nadmierną kontrolę (szczególnie w sytuacjach stresowych).

Proces ten obejmuje cztery etapy.

Zapisz opowieść o źródłach

W tej metodzie proszę moich klientów o spisanie wszystkich sytuacji z okresu, w którym kształtowała się ich osobowość – zwykle między piątym a dwudziestym rokiem życia – oraz o zanotowanie, kiedy uwidoczniło się znaczące oddziaływanie danego zachowania.

Sytuacje uważane za kształtujące często wiążą się z bólem i konfliktem, leżącymi zwykle u podstaw niepożądanych zachowań. Nigdy nie spotkałem się z klientami, którzy mieliby kłopot z przypomnieniem sobie takiej sytuacji, ale zazwyczaj trudno im było wybrać, którą scenę opisać w pierwszej kolejności. W zależności od dostępnego czasu zlecenie klientom opisania kilku historii prowadzi do ujawnienia schematów, które pokazują mi, jak destruktywne zachowania były wzmacniane w ich życiu.

Przyjrzyjmy się przypadkowi Andy’ego, jednego z moich niedawnych klientów, dyrektora działu w globalnej firmie rachunkowej. Andy był pełnym energii, sympatycznym i elokwentnym mężczyzną, który zyskał uznanie innych. Jednak jego pozytywne cechy osłabiały potrzeba posiadania racji, znajdowania się w centrum uwagi i nieustannego mówienia. Osoba, która z nim współpracowała, powiedziała mi: „Andy to świetny facet, ale nigdy się nie zmieni. Nie potrafi słuchać, a jeśli sugerujesz mu, że się myli, zagaduje cię lub bagatelizuje twoje zdanie, aż się w końcu wycofasz”.

Podczas czterodniowej intensywnej sesji poprosiłem Andy’ego o spisanie opowieści z okresu, w którym kształtowała się jego osobowość. Zaznaczyłem, że zależy mi, aby uwzględnił momenty, gdy niezwykle ważne było dla niego posiadanie racji i bycie w centrum. Chciałem, aby odkrył, dlaczego odczuwa zagrożenie, kiedy nie ma racji lub wydaje mu się, że jest marginalizowany. Miałem przeczucie, że Andy czuł się bezpiecznie, tylko gdy mówił, a kwestionowanie jego poglądów przez innych wyzwalało w nim poczucie wstydu i zagrożenia. Poprosiłem go, aby spróbował odpowiedzieć na pytanie: „kiedy i w jaki sposób nauczyłeś się tego zachowania?”.

Ustal wewnętrzną narrację

Źródła destrukcyjnych zachowań w większości przypadków wiążą się z procesem kształtowania narracji. Pełnią one funkcję szablonów lub uprzedzeń, przez pryzmat których postrzegamy świat. Przez to często ujawniają się w reakcji na doświadczenia, z którymi mieliśmy do czynienia we wcześniejszym życiu, czyli np. w naszych opowieściach o źródłach. Jeśli nie napiszemy ich od nowa, spędzimy życie, odtwarzając warunki, które je wzmacniają. Jednak nie możemy napisać od nowa opowieści, których nie potrafimy nazwać. Tego dotyczy ten krok.

Jedna z opowieści, którą napisał Andy, wiązała się z problemami, jakie spowodowała zmiana szkoły, kiedy miał dziesięć lat. Jako dziecko mój klient bardzo się jąkał oraz cierpiał na ADHD. W nowej szkole zalecono mu udział w zajęciach specjalnych. Niestety odbywały się one w czasie, w którym pozostali uczniowie mieli przerwę. W związku z tym przez blisko dwa lata codziennie był wyśmiewany przez rówieśników. „Lekcje dla głupków”, jak mieli w zwyczaju nazywać zajęcia dodatkowe jego koledzy, stworzyły w nim opór ujawniający się obecnie w zachowaniach, których Andy nie potrafił zmienić.

Choć mój klient jest niezwykle błyskotliwy, choroba uniemożliwiała mu wykazanie się inteligencją podczas standardowych testów. Dlatego, aby nie postrzegano go jako „głupka”, nauczył się zabiegać o sympatię, mówić bez jąkania i stale udowadniać swoje umiejętności innym. Bycie inteligentnym oznaczało dla niego posiadanie racji.

Poprosiłem Andy’ego, aby w jednym zdaniu określił, czego nauczył go ten trudny okres w jego życiu. Andy opisał to tak: „jeśli nie możesz udowodnić innym, że się mylą, wszyscy zobaczą, że jesteś głupi”.

Była to niezwykle wymowna interpretacja. Andy miał poczucie, że musi udowodnić innym, że nie jest głupi. Co więcej, uważał, że konieczne jest ukrycie tego, że jest głupi, przed innymi. Lata publicznego zawstydzania wywołały w nim przekonanie, że nie jest inteligentny. Dlatego Andy zaczął zachowywać się nietypowo, a jego celem było ukrycie „prawdy” przed innymi.

Ostatecznie jego zachowania przyniosły efekt przeciwny do zamierzonego – odsuwały od niego ludzi, skutkując ciągłym poczuciem odrzucenia. Andy musiał zabiegać o akceptację i podziw, emanując energią i olśniewając innych swoimi pomysłami. Po czasie uświadomił sobie, że ulepszał cykl, który zapewniał mu chwilowe poczucie bezpieczeństwa, równocześnie prowadząc do odrzucenia, którego tak bardzo starał się uniknąć.

Nazwij potrzebę, której służy twoje zachowanie

Kotwicą, która utrzymuje problematyczne zachowania w miejscu, jest potrzeba, której służą. W tym kroku ważne jest zorientowanie się, czym tak naprawdę jest ta potrzeba.** Zachowanie** uznawane za destrukcyjne stanowi zwykle próbę poradzenia sobie z bolesnym doświadczeniem, które je zapoczątkowało.

Kiedy poprosiłem Andy’ego, żeby powiedział mi, na czym mu zależy, przyznał: „chcę czuć, że jestem akceptowany, będąc sobą”. Jego problemem było, że już w dzieciństwie nauczył się, że nie może jednocześnie „być akceptowanym” i „być sobą”. W rezultacie postanowił stworzyć nową wersję samego siebie.

Wspólnie przyjrzeliśmy się temu, co to oznaczało. Chcąc przeciwstawić się poczuciu pogardy dla samego siebie oraz wstydowi, a także zaskarbić sobie akceptację innych, Andy starał się, aby inni postrzegali go jako sympatycznego, elokwentnego faceta. Jego nieświadoma potrzeba wzmocnienia własnego przekonania, że jest głupi, sprawiła, że stał się oporny na zmianę, mimo że rozumiał, dlaczego powinien się zmienić.

Chociaż zdawał sobie sprawę z konsekwencji swojego zachowania, które wpływało na innych (poznanie) i chciał się zmienić (motywacja), utrzymujący się ból z okresu kształtowania się osobowości (trauma) okazał się zbyt trudny, aby dłużej niż tylko przez chwilę łagodziły go wola lub świadomość. Ten cykl uruchamiał destruktywny schemat działania.

Wybierz nową narrację i alternatywne zachowanie

Kiedy uda się zidentyfikować potrzeby zaspokajające problematyczne zachowania, bez względu na to, jak wydają się irracjonalne, możliwe będzie rozpoczęcie procesu zmiany. Jednak zawsze wymaga to czasu.

Zdarza się, że w tej fazie konieczne jest skorzystanie z pomocy wykwalifikowanego terapeuty. Aby rozpocząć ten proces z moimi klientami, zawsze proszę ich, żeby sami spróbowali napisać nową narrację. W przypadku Andy’ego zachęta brzmiała następująco: co stałoby się, gdybyś naprawdę był inteligentny i nie musiał zaskarbiać sobie akceptacji innych entuzjazmem lub słowami, dzięki którym sprawiasz wrażenie osoby błyskotliwej? Czy sądzisz, że inni nadal by cię podziwiali, gdybyś nic nie mówił?

W nowej narracji Andy napisał: „jestem inteligentny i lubiany, nawet kiedy milczę”. Praca, którą będzie musiał wykonać, aby wprowadzić tę narrację w życie, bez wątpienia będzie wymagać czasu, ale kierunek, w którym powinien pójść Andy, jest teraz jasny.

Często odrzucamy opowieści, które nas kształtują, jako nic nieznaczący element naszej przeszłości. Rozwód, choroba kogoś bliskiego, bycie ofiarą zastraszania czy inne negatywne doświadczenia mogą wywrzeć na nas trwałe piętno. Nawet jeśli szkody spowodowane problematycznymi zachowaniami nie podlegają usprawiedliwieniu, nie możemy skreślać każdego obiecującego lidera, któremu nie udało się zmienić. Gdyby tak było, szeregi kadr zarządzających niebezpiecznie by się wyludniły. Kiedy zależy nam na powodzeniu innych, wystarczy sięgnąć głębiej, aby im pomóc.

Jak zauważyła Maya Angelou: „nie ma większego cierpienia niż noszenie w sobie nieopowiedzianej historii”. Jeśli dręczy cię jakieś destruktywne zachowanie, nadszedł czas, aby odkryć nieopowiedzianą historię leżącą u jego podstaw. Z pewnością zwiększy to poziom zadowolenia w twoim życiu oraz zaskarbi ci szczególną wdzięczność osób, którymi zarządzasz.

Powiązane artykuły


Bądź na bieżąco


Najpopularniejsze tematy