X
Zdobądź pewne komepetencje w niepewnych czasach
30 szkoleń tematycznych online.
Nawet 5 szkoleń w cenie 1!
87,6% zadowolonych klientów
Kup >>
300 od 59

Czy kopiowanie może ocalić Europę?

Klaus F. Zimmermann  · 3 min

Czy kopiowanie może ocalić Europę?

W zalewie pesymistycznej retoryki, która lokuje Europę w grząskiej koleinie rozwoju, należałoby spojrzeć na to, jak zasadniczo kraje członkowskie UE wpływają na swoje funkcjonowanie - oraz jak ta „transgraniczna edukacja” popycha cały unijny organizm do przodu. Jest to dziś szczególnie istotne, gdyż wskazuje na ścieżki postępowania, które naprawdę mogą wyprowadzić nas z obecnego ekonomicznego impasu.

Weźmy na przykład reformy rynku pracy w Niemczech. Obecnie powszechnie podaje się Niemcy za wzór do naśladowania w zakresie reformowania rynku pracy. Dokonała się zadziwiająca zmiana. Jeszcze dziesięć lat temu Niemcy były nazywane „chorym człowiekiem Europy”. Bolączką było nie tylko wysokie i utrzymujące się bezrobocie, ale również nazbyt szczodry system opieki społecznej, co w sumie sprawiło, że kraj ten sam skreślił się z globalnej listy najlepiej prosperujących gospodarek.

Jak im się udało wrócić na właściwy tor? Oficjalnie mówi się o skutkach szeregu reform rynkowych, które zaczęto wprowadzać w roku 2003 w ramach programu „Agenda 2010”. Wobec bezrobotnych zastosowano silniejsze zachęty do podejmowania zatrudnienia, zwiększył się także ogólny poziom partycypacji w rynku pracy.

Największym jednak uznaniem z tego tytułu powinien cieszyć się nie rząd niemiecki, lecz granicząca z Niemcami Dania. Dlaczego? Na temat tego, jak faktycznie działa dziś Unia Europejska, wiele nam może powiedzieć fakt, że Niemcy, reformując rynek pracy, oparły się na koncepcji „fleksykuryzacji”, połączenia elementów elastyczności i bezpieczeństwa, która jest cechą charakterystyczną duńskiej polityki w tym zakresie. Podejście to jest niekiedy określane mianem „trudnej miłości”. Zakłada on względnie wysoki poziom wsparcia finansowego dla osób bezrobotnych, jak również rozbudowane możliwości przekwalifikowania się. Zobowiązuje ich też jednak do zachowania aktywnej i elastycznej postawy w trakcie poszukiwania pracy. Celem takiego postępowania jest maksymalne skrócenie czasu pozostawania na bezrobociu, jednocześnie kiedy ktoś znajdzie nową pracę, dąży się do tego, by poziom kwalifikacji i płac był na możliwie wysokim poziomie.

Ponadto Niemcom w odzyskaniu konkurencyjności pomogła również wstrzemięźliwa postawa związków zawodowych w sprawach płacowych. Wbrew temu, co się jednak powszechnie uważa, nie to było kluczowym czynnikiem, który doprowadził do obniżenia jednostkowych kosztów pracy.

Ważniejsze było to, w jaki sposób pracodawcy i związkowcy zachowywali się w trakcie negocjowania układów zbiorowych, w wyniku których udało się wypracować o wiele bardziej elastyczne zasady funkcjonowania. W rezultacie można obecnie dostosowywać procesy, harmonogramy i procedury pracy nie tylko jak wcześniej na poziomie branżowym czy sektorowym, ale - co najistotniejsze - również na poziomie przedsiębiorstwa czy zakładu.

To właśnie ta nowa, zogniskowana na określonych miejscach elastyczność jest prawdziwym źródłem odradzającej się prężności niemieckiej gospodarki. Poprawiła zdolność reagowania naszej gospodarki na kaprysy i wyzwania globalnego rynku.

Jest to dokładnie to miejsce, w którym zaczyna działać opisywana dynamika wewnątrzeuropejskiego, transgranicznego, wzajemnego uczenia się. Niedawne doświadczenia Niemiec są obecnie tematem gorącej dyskusji w Szwecji.

Szwecja to kolejny kraj, który podobnie jak Niemcy, stawia na eksport i cieszy się zdrową nadwyżką w obrotach bieżących oraz polityką fiskalną i w ogóle gospodarczą, która dąży ku stabilności. Dodatkowo Szwecja od dawna szczyci się tym, że potrafi połączyć zalety kapitalizmu ze zdobyczami państwa opiekuńczego. Wydaje się jednak, że Niemcom udało się chyba zajść o wiele dalej w tych właśnie kwestiach, w dużej mierze dzięki dobrze zorganizowanej, otwartej na pomysły współpracy między związkami zawodowymi, pracodawcami oraz stroną rządową.

Szwecja mogłaby dużo zyskać i przezwyciężyć niektóre z bieżących problemów, gdyby bacznie przyjrzała się niemieckim innowacjom na rynku pracy. Do wspomnianych problemów można zaliczyć zbyt silną ochronę zatrudnionych, wysokie koszty pracy oraz zbyt restrykcyjne przepisy prawa w tym zakresie. Bieżące problemy szwedzkiego rynku pracy przypominają te, z którymi Niemcy musiały się mierzyć w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku.

Sporym problemem w Szwecji jest też wysoki poziom bezrobocia wśród ludzi młodych. Takie bezrobocie pozostawia po sobie trwałe blizny, które mogą odezwać się i szkodzić nawet po upływie dłuższego czasu. Aby tego uniknąć, przynajmniej częściowo, należy podjąć kroki, które zachęcą młodych do zdobywania wyższego wykształcenia i ułatwią im wejście na rynek pracy.

W tym kontekście strategia Niemiec, która koncentruje się na szkoleniach zawodowych, może okazać się bardzo przydatna. Młodzi ludzie przechodzą tam przez wieloletni program kształcenia, który łączy szkolenie w przedsiębiorstwach z czasem spędzanym w szkołach technicznych finansowanych z budżetu państwa. System praktyk zawodowych rozbudowany jest do gigantycznych rozmiarów, ćwiczenie z zarządzania w obszarze mikroekonomicznym, w którym uczestniczą wszyscy, wszystkie najważniejsze strony w społeczństwie. Jest to system, który powinien się bardzo dobrze przyjąć w Szwecji.

Trzeba jednak podkreślić, że uczenie się nie jest procesem jednokierunkowym. Widząc dziś swoje bieżące problemy, Niemcy też mogą nauczyć się paru rzeczy od Szwecji. W odniesieniu do panujących na świecie standardów poziom partycypacji w rynku pracy w Szwecji jest wysoki, zwłaszcza wśród kobiet i osób starszych. Kraj ten cieszy się też stosunkowo wysokimi wskaźnikami urodzeń i imigracji. Są to ważne osiągnięcia, które przygotowują ten kraj na starzenie się społeczeństwa, zmiany demograficzne i kurczący się rynek pracy - czyli te same problemy, z którymi borykają się obecnie Niemcy.

Moim zdaniem z tego względu priorytetem na liście zadań rządu niemieckiego powinno stać się naśladowanie rozwiązań szwedzkich. Gdyby do tego doszło, stałoby się to kolejnym dowodem na żywotność transgranicznego uczenia się w Europie - i rozwiązałoby ważne problemy Niemiec.

Reasumując, to, co dzieje się obecnie, najlepiej opisują słowa skandynawskiego ministra finansów:
„Rzeczywistość wygląda tak, że wszyscy bezwstydnie kopiujemy i kradniemy od siebie nawzajem rozwiązania, które sprawdziły się w innych krajach. Jest to postępowanie, które należy kontynuować. Aby skutecznie stymulować wzrost gospodarczy w całej Europie, nie mamy wyjścia - musimy kopiować.”

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dlaczego wszyscy kopiują? »

Jeżeli nie potrafisz być innowacyjny, kopiuj 

Ndubuisi Ekekwe

Nic tak nie wpływa na wzrost liczby naśladowców, jak udane przedsięwzięcie.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Cieszymy się, że interesują cię treści dostarczane przez „Harvard Business Review Polska”. Każdego dnia dajemy ci sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Nie chcesz przegapić żadnej praktycznej wskazówki? Zapisz się na nasz newsletter! Sprawdź hbrp.pl/newsletter.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Cieszymy się, że jako zalogowany użytkownik sięgasz po praktyczne treści dostarczane przez „Harvard Business Review Polska”. Każdego dnia staramy się wyposażać cię w sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Zostań prenumeratorem HBRP i ciesz się wiedzą bez ograniczeń. Sprawdź na hbrp.pl/prenumerata.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Jako prenumerator „Harvard Business Review Polska” wiesz, że każdego dnia wyposażamy cię w sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Nie chcesz przegapić żadnej praktycznej wskazówki? Zapisz się na nasz newsletter! Więcej na hbrp.pl/newsletter.

Powiązane artykuły


Bądź na bieżąco


Najpopularniejsze tematy