X
Następny artykuł dla ciebie

Co rodzice powinni radzić swoim dzieciom w kwestii wyboru kariery?

James Citrin

Po odbyciu wszystkich spotkań biznesowych w końcu mamy czas, żeby usiąść z naszymi dziećmi i porozmawiać o ich przyszłości, mówił mi w rozmowie niedawno Dave Calhoun. Szczerze mówiąc, niekiedy nie wiemy, co im doradzić. Jeżeli ktoś z doświadczeniem Calhouna mówi mi o tego typu problemach – a jest on prezesem zarządu firmy Nielsen, zasiada w zarządach Boeinga i Caterpillar i w komitecie zarządzającym w Blackstone – wiem, że nie jest w tym problemie osamotniony.

Prawda jest taka, że trudno powiedzieć dziś młodym, jak powinno się podchodzić do rozwoju kariery, czy w ogóle – jak zdobyć jakąkolwiek pracę, nie mówiąc już o zdobyciu pracy marzeń. Wszyscy rodzice kochają swoje dzieci i chcą je jakoś przygotować do samodzielnego życia, tak by nie zatraciły sensu życia i poczucia szczęścia. Jednocześnie jednak twoje rady mogą być już dość nieaktualne – świat się zmienił od czasów, kiedy jako świeżo upieczony absolwent polowałeś na pracę, a twoje dzieci mogą nie wiedzieć, czy zdajesz sobie z tego sprawę. Ponadto, niezależnie od twoich intencji, twoje dzieci mogą sądzić, iż oczekujesz od nich, że odniosą jeszcze większy sukces niż ty, co może sprawić, że nawet najłagodniejsza rozmowa może przebiegać w napiętej atmosferze.

Co więc powinieneś zrobić – a czego unikać – jeżeli chcesz pomóc swoim dzieciom w karierze?

Zacznij od powiedzenia im, że na początku bardziej będzie się ich cenić za ich potencjał, aniżeli za doświadczenie czy dokonania. Ten pierwszy etap życia zawodowego określam mianem fazy aspiracji, w której chodzi o to, by wykazać się energią intelektualną oraz odpowiednim postępowaniem w kontaktach interpersonalnych; ponadto pracodawcy zwracają uwagę na energię młodego pracownika, jego etykę pracy czy zapał do poszerzania kompetencji; innymi słowy: jest to czas, w którym twoje dzieci będą zdobywać pierwsze doświadczenia, które wpłyną potem na dalszy rozwój ich karier. Dzieci powinny najpierw odkryć swoje prawdziwe zainteresowania i talenty, a potem zacząć nabywać umiejętności, które się mogą sprawdzić na rynku. Powinny przekonać się, jak czują się w wykonywaniu najrozmaitszych czynności czy zadań, a do tego poprosić o szczerą opinię swoich rówieśników, przyjaciół czy mentorów, by upewnić się, w czym są najlepsi (a w czym nie).

Kiedy wasze dzieci są w wieku 25‑30 lat, najprawdopodobniej wchodzą w etap, który określam mianem fazy obietnicy. Na tym etapie w firmie zaczyna się ich cenić, co można stwierdzić po rosnącym wynagrodzeniu, awansach czy dostępie do najlepszych zleceń albo mentorów. Twoje dzieci pewnie nadal będą bazować na pogłębianiu swoich zainteresowań czy talentów, ale teraz kluczową kwestią okaże się koncentracja na dorobku i reputacji, którą będą zdobywać w związku z określonymi umiejętnościami zawodowymi, tym samym przyczyniając się znacznie do sukcesu firmy. Na tym etapie trzeba je zachęcić, by odpowiedziały sobie na kilka pytań: czy wolą pracować samodzielnie, nad małymi projektami, czy raczej w większych organizacjach; i czy naprawdę chcą zaakceptować to, że będą pracować do późna i w weekendy, co jest normą na stanowiskach w lukratywnych sektorach, np. technologicznym czy finansowym. Muszą zastanowić się, czy dobrze czują się w środowisku konkurencyjnym, gdzie są gwiazdy i reszta świata, czy też preferują kultury, które przywiązują szczególną wagę do pracy zespołowej albo stażu pracy. Szczera odpowiedź na te pytania pomoże im w takim pokierowaniu swoją karierą, by lepiej odpowiadała ona ich predyspozycjom i zainteresowaniom.

Jeżeli twój absolwent nie potrafi na te pytania odpowiedzieć, pomóż mu zrozumieć, że istnieją trzy poważne czynniki, w ramach których zawsze trzeba podjąć jakiś wybór i zwykle jedno dzieje się kosztem drugiego:

1. Satysfakcja z pracy, czyli poczucie wynikające z oceny wartości wykonywanej pracy, siły oddziaływania na rzeczywistość, zakresu autonomii, możliwości nauki i poczucia dumy z tego, że się jest kojarzonym z daną marką.

2. Styl życia, czyli to, gdzie się mieszka, w jakich godzinach się pracuje, w jakim stopniu jest się panem swojego czasu, potrzeba dojazdów oraz ogólne warunki zatrudnienia.

3. Pieniądze, czyli płaca podstawowa, ewentualne premie, być może akcje lub inny rodzaj wynagrodzenia długookresowego.

Te trzy punkty tworzą swoisty trójkąt kariery. Rzeczywistość wygląda tak, że stosunkowo łatwo jest położyć nacisk na jeden z kątów tego trójkąta, a i optymalizacja drugiego nie jest wcale poza naszym zasięgiem. Lecz na początku kariery niezwykle trudno jest wycisnąć maksimum ze wszystkich trzech. Inaczej mówiąc, jeżeli wasza córka narzeka na to, że musi pracować aż do północy jako stażystka w banku inwestycyjnym, zapytajcie ją, czy naprawdę podoba jej się ta praca. Jeśli nie, być może zechce rozważyć jakiś alternatywny kierunek, gdyż dotychczas udaje jej się optymalizować jedynie aspekt finansowy. Albo jeżeli wasz syn nie potrafi powiązać końca z końcem, pracując dla Teach for America, lecz kocha swoją pracę i podoba mu się miejsce, w którym mieszka, trzeba zachęcić go do oszczędności i pocieszyć, że nad kwestią pieniędzy będzie można jeszcze popracować trochę później.

W rozmowie o pracy i pieniądzach jest jedna rzecz, która wydaje się tak oczywista, że wiele osób po prostu o niej zapomina. Jeżeli twoje dziecko chce dobrze zarabiać, najprostszym sposobem na realizację tego pragnienia jest podjęcie pracy w zawodzie, który jest dobrze opłacany. Zacytuję tu słowa Bena Steina, znanego publicysty z „The New York Times”, które skierował do studentów pierwszego roku, mówiąc, że żałuje, że jemu nikt tego nie powiedział, kiedy na początku lat 60. ubiegłego wieku sam zaczynał studia na Columbia University: Obserwuję to zjawisko już od wielu lat. Bystrzy ludzie pracujący w sektorze finansowym czy firmach prawniczych bogacą się albo przynajmniej cieszą się dostatnim życiem. Zaś niezwykle bystre osoby, które postanowiły zająć się w życiu pisaniem opowiadań czy antropologią, mają już z tym znacznie trudniej.

Wreszcie ostatnią rzeczą, którą należy wyjaśnić dzieciom, jeżeli chodzi o realia życia zawodowego, jest wartość utrzymywanych relacji. Są one niezwykle ważne, zarówno wtedy, kiedy szukamy pracy, jak i wtedy, kiedy już ją zdobędziemy. Poza tym jest to jeden z najważniejszych czynników ogólnego poczucia szczęścia. Chcesz, by twoje dzieci zawsze pamiętały o pielęgnowaniu relacji, zawsze starały się pomagać innym, starały się być uprzejme dla każdego, kogo spotkają, zwłaszcza w sytuacjach zawodowych, niezależnie od zajmowanego przez tę drugą osobę stanowiska. Trzeba podkreślić znaczenie podtrzymywania kontaktów z osobami, którym zostaliśmy przedstawieni, i wysyłać e‑maile z podziękowaniami. Choć radziłbym, żeby nie namawiać swoich dzieci do budowania sieci relacji (networking). Zaufajcie mi, dzieci są bombardowane wiadomościami o tym, jak to wszystko dzieje się dzięki budowaniu sieci relacji. Być może już wierzą, że będą musiały ją budować, żeby znaleźć pracę. Aby to zrobić, nie potrzebują dodatkowych zachęt, a będą skuteczniejsze i szczęśliwsze, jeżeli uda ci się je namówić, by skupiły się na budowania prawdziwych relacji, opartych na niezmiennie aktualnej zasadzie wzajemności.

Niewątpliwie wasze dzieci otrzymały już sporo wskazówek z biura doradztwa zawodowego na temat tego, jak zbudować profil na LinkedIn, jak napisać życiorys czy odpowiadać na pytania w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej. Być może powiedziano im nawet, jak stworzyć listę docelową, która służy ułożeniu najatrakcyjniejszych pracodawców w arkuszu kalkulacyjnym wraz z danymi kontaktowymi czy rozpiską kolejnych działań. Tego mogą nauczyć się, czytając moją książkę, albo od doradców zawodowych. Od rodziców będą jednak oczekiwały czegoś innego. Nie potrzebują twojej pomocy w organizowaniu poszukiwania pracy, nie oczekują też ponagleń czy karmienia frazesami w stylu idź za głosem serca. Zamiast tego pomóż im zastanowić się nad kompromisami, na które będą musiały się wreszcie zdecydować. Powstrzymaj się od pokusy traktowania za każdym razem własnego doświadczenia jako punktu odniesienia – to może wzbudzić wrażenie, że ja zrobiłem to tak, więc i ty powinieneś postąpić tak samo. Daj do zrozumienia swojemu dziecku, że kariera to zwykle bardzo zawiła droga, na której nie brakuje ostrych zakrętów.

Nie możesz wręczyć im mapy – ale możesz dodać otuchy, mówiąc, że taka mapa naprawdę istnieje i że możesz im pomóc im nauczyć się, jak z niej korzystać.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Komunikacja to podstawa »

Jak ułatwić pracę rodzicom? 

Monika Sońta PL

Czy jako szef ułatwiam swoim pracownikom bycie rodzicami, niezależnie od tego, czy sam mam dzieci?

Dziękujemy, że jesteś z nami! Cieszymy się, że interesują cię treści dostarczane przez „Harvard Business Review Polska”. Każdego dnia dajemy ci sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Nie chcesz przegapić żadnej praktycznej wskazówki? Zapisz się na nasz newsletter! Sprawdź hbrp.pl/newsletter.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Cieszymy się, że jako zalogowany użytkownik sięgasz po praktyczne treści dostarczane przez „Harvard Business Review Polska”. Każdego dnia staramy się wyposażać cię w sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Zostań prenumeratorem HBRP i ciesz się wiedzą bez ograniczeń. Sprawdź na hbrp.pl/prenumerata.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Jako prenumerator „Harvard Business Review Polska” wiesz, że każdego dnia wyposażamy cię w sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Nie chcesz przegapić żadnej praktycznej wskazówki? Zapisz się na nasz newsletter! Więcej na hbrp.pl/newsletter.

Powiązane artykuły


Bądź na bieżąco


Najpopularniejsze tematy