X
Następny artykuł dla Ciebie
Wyświetl >>

Brak ci czasu na medytację? To wielki błąd!

Peter Bregman  · 4 min

Brak ci czasu na medytację? To wielki błąd!

Dziś rano, jak co dzień, usiadłem na podłodze, na poduszce, ze skrzyżowanymi nogami - dłonie na kolanach, oczy zamknięte i żadnej dodatkowej aktywności poza oddechem, i tak przez 20 minut.

Mówi się, że najtrudniejszym elementem medytacji jest wygospodarowanie czasu na praktykę. Nie ma się co dziwić - kto dziś ma czas na nicnierobienie? Jednak trudno to sensownie uzasadnić.

Medytacja niesie ze sobą wiele korzyści:

  • odświeża nas,

  • pomaga nam dostosować się do tego, co się wokół nas dzieje,

  • dzięki niej stajemy się mądrzejsi i łagodniejsi,

  • pomaga nam radzić sobie w świecie, który zalewa nas informacjami, komunikacją i innymi rzeczami.

Medytacja – przyjaciel produktywności

Jeżeli jednak szukałbyś argumentu na rzecz przydatności medytacji w biznesie, proszę bardzo - dzięki medytacji stajemy się wydajniejsi. Jak? Poprzez zwiększanie umiejętności opierania się pokusom, które rozbijają naszą uwagę.

Badania wykazały, że umiejętność opierania się pokusom ma pozytywny wpływ na relacje, zwiększa rzetelność i wydajność naszych działań. Jeżeli potrafisz się im oprzeć, możesz podejmować lepsze i bardziej przemyślane decyzje. To, co - i jak - mówisz, jest silnie ugruntowane w twoich zamiarach. Możesz rozważyć rezultaty swoich działań, zanim zabierzesz się do ich realizacji.

Nasza umiejętność do opierania się impulsom decyduje o sukcesie w nabywaniu nowych umiejętności lub w dążeniu do zmiany nawyków - jest więc to chyba najważniejsza umiejętność z punktu widzenia naszego rozwoju. Okazuje się, że jest to jedna z rzeczy, których możemy się nauczyć w drodze medytacji - jest też najtrudniejsza do opanowania.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Gdzie szukać potrzebnej energii? »

Jak pokonać popołudniowy kryzys? 

Carolyn O'Hara

Jak pokonać kryzys? Czy filiżanka kawy wystarczy? Jeśli nie, to co może skutecznie zadziałać?

Krótki stan duchowego uwolnienia

Kiedy usiadłem dziś rano do medytacji, coraz głębiej rozluźniając się z każdym wydechem, udało mi się uwolnić od wszystkich zmartwień. Mój umysł był autentycznie wolny od wszystkiego, co nim wcześniej targało. Od wszystkiego poza moim oddechem. Czułem błogość w ciele i wszechogarniający spokój.

I tak przez około cztery sekundy.

Po dwóch oddechach, które oczyściły mój umysł, zalało mnie morze myśli - natura nie znosi próżni. Czułem swędzenie na twarzy i chciałem się podrapać. Przyszedł mi do głowy znakomity tytuł na kolejną książkę i chciałem go zapisać, zanim o nim zapomnę. Pomyślałem przynajmniej o czterech telefonach, które chciałem wykonać, oraz jednej trudnej rozmowie, którą miałem później odbyć. Zacząłem się niepokoić, wiedząc, że pozostało mi tylko kilka godzin na napisanie tekstu. Co takiego robiłem, siedząc bezczynnie? Chciałem otworzyć oczy i sprawdzić, ile mi jeszcze zostało czasu. Słyszałem, jak moje dzieci się kłócą w drugim pokoju, i chciałem zainterweniować.

I tu jest pies pogrzebany: chciałem zrobić to wszystko, ale nie zrobiłem. Zamiast tego za każdy razem, kiedy przychodziła mi do głowy taka myśl, ponownie koncentrowałem się na oddechu.

Sztuka samokontroli

Czasami powstrzymywanie się od działania, na które nie mamy ochoty, jest problemem, np. nie napisanie tekstu oferty, z którą zwlekasz od jakiegoś czasu, albo ciągłe unikanie trudnej rozmowy, którą powinieneś odbyć.

W pozostałych jednak przypadkach problem polega na tym, że dajemy się ponieść myśli o czymś, czego tak naprawdę wcale nie chcemy robić. Np. mówić, zamiast słuchać, albo wikłać się w rozgrywki wewnątrzfirmowe, zamiast być ponad nie.

Medytacja uczy nas, jak oprzeć się pokusom podążania za bezproduktywnymi zachciankami.

I o ile często wspominałem, że - zamiast opierać się jedynie na swojej silnej woli - łatwiej i efektywniej jest zbudować środowisko, które będzie wspierało realizację naszych celów, o tyle czasami trzeba odwołać się do starej dobrej sztuki samokontroli.

Np. kiedy pracownik popełni błąd i chcesz zwrócić mu uwagę, nawet jeżeli zdajesz sobie sprawę, że lepiej - dla niego i zespołu - byłoby zadać kilka pytań, omawiając cały problem racjonalnie i bez nerwów. Albo kiedy chcesz wyrzucić coś z siebie podczas spotkania, choć wiesz, że lepiej byłoby przemilczeć to i słuchać dalej. Albo kiedy chcesz kupić lub zbyć akcje, opierając się na emocjach, kiedy analiza fundamentalna i twoje własne wyliczenia sugerują coś odmiennego. Albo wreszcie kiedy chcesz co trzy minuty sprawdzać maila, zamiast skupić się na bieżącym zadaniu.

Staw czoła pokusom

Codzienna praktyka medytacji wzmocni twój „mięsień” silnej woli. Pokusy nie znikną, ale będziesz lepiej przygotowany na stawienie im czoła. Nabędziesz też doświadczenia, które udowodni, iż pokusa jest tylko sugestią. To ty podejmujesz decyzje.

Czy oznacza to, że nigdy nie należy ulegać pokusom? Oczywiście że nie. Pokusy niosą ze sobą ważne informacje. Jeżeli jesteś głodny, może to być dobra wskazówka, że powinieneś coś zjeść. Może być też jednak sygnałem, że jesteś znudzony, albo nie radzisz sobie z trudniejszym zadaniem. Dzięki medytacji zyskujesz siłę, by przeciwstawić się pokusom i dokonywać świadomych wyborów - co chcemy zrobić, a czego nie.

Jak więc to zrobić?

Jeżeli jesteś początkujący, trzymaj się najprostszych zasad.

Usiądź z wyprostowanymi plecami, by móc swobodnie oddychać - na krześle albo na poduszce na podłodze - i nastaw czasomierz na tyle minut, ile chcesz medytować. Kiedy włączysz odliczanie, zamknij oczy i rozluźnij się, nie wykonuj żadnych ruchów, jedynie oddychaj, aż upłynie czas przeznaczony na medytację. Skoncentruj się na oddechu. Za każdym razem, kiedy w twoim umyśle pojawi się jakaś myśl lub pokusa, zauważ ją i ponownie skoncentruj się na oddechu.

To tyle. Proste - ale trudne. Spróbuj już dziś, daj sobie pięć minut, a potem spróbuj raz jeszcze następnego dnia.

Dziś rano, po sesji medytacji, udałem się do mojego domowego biura i zabrałem się za pisanie. Po kilku minutach weszła moja siedmioletnia córka Zosia i powiedziała mi, że zalało kuchnię. Daniel, mój pięcioletni syn, napełniał szklankę wodą i najwyraźniej zapomniał zakręcić kran. Ups.

Wtedy miałem ochotę krzyknąć, zarówno na Daniela, jak i Zosię. Ale dzięki mojej praktyce, udało mi się powstrzymać - wziąłem głęboki oddech. Wtedy wszyscy zabraliśmy się za sprzątanie. Wyciągnęliśmy wszystkie ręczniki, jakie były w domu - i kilka koców - i wszystko wytarliśmy, mając przy tym kupę zabawy. Kiedy skończyliśmy zbierać wodę, odbyliśmy rozmowę o tym, co zaszło. Na koniec wszyscy zeszliśmy piętro niżej do naszych sąsiadów i przyznaliśmy się do zalania, przeprosiliśmy i zapytaliśmy, czy możemy jakoś pomóc w sprzątaniu.

I tak straciłem godzinę pisania. Ponieważ chciałem oddać tekst na czas, musiałem być super wydajny. Przekąsiłem więc coś na szybko i odsunąłem od siebie wszystko, co rozpraszało mnie przez ostatnie dwie godziny - żadnych emaili, telefonów, zabawnych filmików z YouTube - dopóki nie skończę pracy. Ukończyłem pisać jeszcze z trzydziestominutowym zapasem.

Kto więc teraz mi powie, że medytacje to strata czasu?

PRZECZYTAJ TAKŻE: Skup uwagę tu i teraz »

Opanuj sztukę koncentracji 

Daniel Goleman

Lepsze opanowanie metod koncentracji może poprawić umiejętności w zakresie obmyślania strategii, tworzenia innowacji i zarządzania organizacjami.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Cieszymy się, że interesują cię treści dostarczane przez „Harvard Business Review Polska”. Każdego dnia dajemy ci sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Nie chcesz przegapić żadnej praktycznej wskazówki? Zapisz się na nasz newsletter! Sprawdź hbrp.pl/newsletter.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Cieszymy się, że jako zalogowany użytkownik sięgasz po praktyczne treści dostarczane przez „Harvard Business Review Polska”. Każdego dnia staramy się wyposażać cię w sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Zostań prenumeratorem HBRP i ciesz się wiedzą bez ograniczeń. Sprawdź na hbrp.pl/prenumerata.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Jako prenumerator „Harvard Business Review Polska” wiesz, że każdego dnia wyposażamy cię w sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Nie chcesz przegapić żadnej praktycznej wskazówki? Zapisz się na nasz newsletter! Więcej na hbrp.pl/newsletter.

Powiązane artykuły


Bądź na bieżąco


Najpopularniejsze tematy