X
Następny artykuł dla Ciebie
Wyświetl >>

Sławomir Idziak: Miałem to szczęście, że wszystko odbyło się u mnie w sposób harmonijny

(Nr 195, maj 2019)

Paweł Kubisiak PL, Sławomir Idziak PL  · 2 min

Sławomir Idziak: Miałem to szczęście, że wszystko odbyło się u mnie w sposób harmonijny

Należy do ścisłej czołówki najwybitniejszych polskich filmowców. Jest autorem zdjęć do ponad 50 filmów fabularnych, za które otrzymał liczne wyróżnienia, w tym m.in. nominacje do Oscara i BAFTY za zdjęcia w filmie Helikopter w ogniu. Jako operator współpracował z reżyserami, takimi jak Ridley Scott, Antoine Fuqua, Krzysztof Kieślowski czy Andrzej Wajda.

W pana portfolio znajdują się zarówno międzynarodowe superprodukcje (np. Król Artur, Harry Potter i Zakon Feniksa), jak i polskie arcydzieła (np. Trzy kolory: Niebieski czy Krótki film o zabijaniu). Może pan na bazie własnych doświadczeń ocenić, skąd się biorą tak duże różnice między produkcjami z Hollywood i z Europy?

Niewiele jest branż tak zmonopolizowanych przez jeden ośrodek, jak przemysł filmowy. Gdy przyjrzymy się przemysłowi samochodowemu, elektronice czy innej dowolnej branży, to dostrzeżemy liderów, ale nikt nie ma dominującej kontroli nad sektorem. Tymczasem wielkie studia amerykańskie kontrolują praktycznie 90% światowego rynku filmowego. Oczywiście poszczególne kraje starają się zatrzymać kawałek rynku dla siebie.

Zostań mistrzem zarządzania sobą »

HBRP Masters „Zarządzanie sobą” – ebook 

Zdobywaj wiedzę od najlepszych.
Sprawdź, jakie wskazówki na temat skutecznego zarządzania sobą i stawania się lepszym przywódcą ma dla Ciebie Peter Drucker, jeden z najwybitniejszych umysłów XX wieku.

Pod koniec ubiegłego wieku Francuzi wydali kolosalne pieniądze w obronie własnego języka, ale niewiele to dało, bo i tak cały świat mówi po angielsku. Dziś ten monopol próbują podważyć Hindusi i Chińczycy i układ sił może się zmienić. Ale na razie największe pieniądze pozostają w Stanach Zjednoczonych, co przekłada się na największe możliwości produkcyjne, technologiczne i sprzedażowe.

Oglądając filmy zrealizowane w ciągu ostatnich lat, doskonale widać, jakie możliwości dają nowe technologie. Czy tu też trendy wyznacza Hollywood?

Wielkie budżety zapewniają wielkie możliwości. Dzięki temu na amerykańskim rynku najlepiej rozwinęły się technologie wizualne i produkcyjne. Ale nie wszystko złoto, co się świeci. Łatwy dostęp do pieniędzy powoduje, że amerykańscy producenci nie są zmuszani do zaciskania pasa. Poza tym branża filmowa w dużym stopniu jest uzależniona od bardzo silnych związków zawodowych. W konsekwencji pojawiają się nowe technologie i zawody, ale równocześnie pozostają stare, bo ich przedstawiciele są wspierani przez związki. A to powstrzymuje rozwój sektora. Ciężko tam dostrzec nowoczesne metody zarządzania, takie jak agile czy lean management. Zmiany są, ale zachodzą powoli i stopniowo. A mogłyby być rewolucyjne.

Inne kraje, w tym kino europejskie, takimi budżetami nie dysponują. Może więc rewolucja nadejdzie z innej strony?

Amerykańskie kino poprzez swoją dominację wyznacza standardy, które są potem kopiowane w Europie z całym dobrodziejstwem inwentarza. Liderem w produkcji oprogramowania filmowego są oczywiście Amerykanie, my korzystamy z tych programów. Niestety, absorbując rozwiązania tworzone stricte do produkcji amerykańskiej, przenosimy ich wszelkie dobre i złe cechy. Kopiujemy ich modele, obciążając skromne budżety tym wszystkim, co wynika z ociężałości amerykańskiego systemu produkcji.

Jednym z pana najgłośniejszych sukcesów są z pewnością nominacje do Oscara (2001) i BAFTA za Helikopter w ogniu, ale otrzymał pan mnóstwo innych międzynarodowych nagród, np. Złotą Osellę w Wenecji za zdjęcia do filmu Trzy kolory: Niebieski. Czy pomogły panu te prestiżowe nagrody w karierze?

Miałem to szczęście, że wszystko odbyło się u mnie w sposób harmonijny. Wyróżnienia towarzyszyły kolejnym etapom kariery i nie wpłynęły znacząco na mój rozwój. Nominację do Oscara otrzymałem, gdy już byłem dojrzałym i doświadczonym filmowcem, więc nie wywołała zwrotu w mojej karierze. Oczywiście stałem się bardziej rozpoznawalny i otrzymywałem więcej propozycji współpracy. Ale przełomu nie było. W zupełnie innej sytuacji znajdują się młodzi artyści, którzy są obsypywani nagrodami na początku kariery. Od razu stają przed niesamowitą presją, a gdy nie mogą utrzymać podobnego poziomu, ich dalszy rozwój staje pod znakiem zapytania. 

PRZECZYTAJ TAKŻE: Marketingowcy przeszłości myśleli jak artyści »

Jak dziś wygląda kreatywność w marketingu 

Mark Bonchek , Cara France

Dzisiejszy specjaliści od marketingu muszą starać się myśleć jak innowatorzy i przedsiębiorcy.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Cieszymy się, że interesują cię treści dostarczane przez „Harvard Business Review Polska”. Każdego dnia dajemy ci sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Nie chcesz przegapić żadnej praktycznej wskazówki? Zapisz się na nasz newsletter! Sprawdź hbrp.pl/newsletter.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Cieszymy się, że jako zalogowany użytkownik sięgasz po praktyczne treści dostarczane przez „Harvard Business Review Polska”. Każdego dnia staramy się wyposażać cię w sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Zostań prenumeratorem HBRP i ciesz się wiedzą bez ograniczeń. Sprawdź na hbrp.pl/prenumerata.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Jako prenumerator „Harvard Business Review Polska” wiesz, że każdego dnia wyposażamy cię w sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Nie chcesz przegapić żadnej praktycznej wskazówki? Zapisz się na nasz newsletter! Więcej na hbrp.pl/newsletter.

Powiązane artykuły


Bądź na bieżąco

Odblokuj wszystko!

Trzy tytuły – trzy perspektywy HBRP.pl, ICAN.pl, MITSMR.pl
31 szkoleń z certyfikatem online ICAN Business Advisor
Webinaria kryzysowe Wideo i LIVE

Najpopularniejsze tematy