X
Następny artykuł dla ciebie

Współpraca między nauką a biznesem w dalszym ciągu wymaga poprawy, by polska gospodarka mogła stale zwiększać swoją konkurencyjność. Jednak wymogi współczesnego biznesu sprawiają, że obydwa środowiska są praktycznie skazane na współpracę i rzeczywiście coraz częściej się na nią decydują.

Każdy, kogo interesuje tematyka współpracy nauki i biznesu w Polsce, przyzwyczaił się do zwyczajowego narzekania obu stron na niezrozumienie swoich potrzeb i specyfiki. Firmy zarzucają środowiskom akademickim skostnienie i brak zainteresowania realnymi potrzebami gospodarki. Biznes podkreśla, że naukowcy w pracy badawczej skupiają się na wąskich specjalizacjach, które mają w najlepszym razie luźny związek z wyzwaniami, z jakimi zmagają się polskie przedsiębiorstwa. Na dodatek firmy podkreślają, że program nauczania nie jest dostosowany do wymogów błyskawicznie zmieniającego się rynku pracy. Przedstawiciele uczelni podkreślają natomiast, że uniwersytet lub akademia to nie szkoła zawodowa. Zadaniem tych szkół jest wykształcenie samodzielnie myślących obywateli, którzy będą intelektualnie przygotowani do sprostania dużej zmienności rządzącej współczesną gospodarką. Naukowcy podkreślają również, że nadrzędnym celem ich badań ma być rozwój nauki, a nie późniejsza komercjalizacja wyników. Jednocześnie głównym zarzutem zgodnie podkreślanym przez środowisko biznesu i uczelni jest szwankująca komunikacja i brak wiedzy o swoich potrzebach i możliwościach. Uczelnie często przyznają, że firmy nie zwracają się do nich z prośbą o opracowywanie nowatorskich rozwiązań. Biznes natomiast twierdzi, że naukowcy zupełnie nie promują efektów swojej pracy, przez co tak naprawdę nie wie, nad czym uczelnie pracują.

Od zmian do innowacji

Budowanie atutów konkurencyjnych opartych na nowych technologiach wymaga nie tylko odpowiednich nakładów finansowych, ale również – a wręcz przede wszystkim – właściwego definiowania potrzeb, kreowania popytu na konkretne rozwiązania i technologie oraz tworzenia dla nich, choćby wstępnego, rynku zbytu. Jeśli, jak twierdził Peter Drucker, „zadaniem biznesu jest przekształcenie zmian w innowacje, a więc w nowy biznes”, to odpowiednie wsparcie dla biznesu ze strony państwa prowadzi do dynamicznego rozwoju rynku innowacji.

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, jako agencja wykonawcza Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, wspiera rozwój nowych technologii, używając szerokiego wachlarza instrumentów dostosowanych do potrzeb poszczególnych podmiotów. Wspieramy działalność innowacyjną polskich firm różnej wielkości i dojrzałości, a nasza dobrze przemyślana oferta daje możliwość współfinansowania projektów na różnych etapach rozwoju: od powstania pomysłu (faza preseed) po testowanie produktów lub usług. W samym tylko 2018 roku przeznaczyliśmy na ten cel ponad 5 miliardów złotych.

Naszym celem nie jest jednak jedynie bieżące wspieranie projektów technologicznych, ale – zgodnie z celami wyznaczonymi w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju – zbudowanie rynku dla innowacji, który przyniesie naszej gospodarce i społeczeństwu korzyści w długim okresie. Mamy nie tylko kapitał, ale i wiedzę, jak wspierać projekty wysokich technologii, dzięki czemu wprowadziliśmy na polski rynek pionierskie rozwiązania, m.in. pierwszy tego typu na świecie instytucjonalny fundusz corporate venture capital. Czerpiąc z najlepszych światowych wzorców, z powodzeniem uruchomiliśmy programy w nowatorskiej formule problem‑driven research. Koncentrują one wykonawców wyłonionych w ramach ogłoszonych przez nas postępowań publicznych – w trybie partnerstwa innowacyjnego lub zamówień przedkomercyjnych – na rozwiązaniu dobrze zdefiniowanych, konkretnych problemów technologicznych. To przełom w finansowaniu innowacji w Polsce.

*prof. Aleksander Nawrat, zastępca dyrektora NCBR*

Dwa światy

To, że wyżej wymienione kwestie utrudniają porozumienie między światami nauki i biznesu, potwierdza raport Społeczne oblicze innowacji. Jak wspierać postawy innowacyjne i promować etos innowatora? opracowany przez Fundację Polskiego Godła Promocyjnego. W raporcie są wymienione takie bolączki, jak: brak wiedzy na temat możliwości współpracy nauki i biznesu, brak atrakcyjnej oferty uczelni, przerost formalności i biurokracji lub niewystarczająca motywacja finansowa do podjęcia współpracy. Kluczowymi czynnikami hamującymi współpracę między nauką a biznesem są m.in. odmienne podejście do czasu i kosztów, a także inne cele czy brak wzajemnego zaufania środowisk akademickich i biznesowych. Nie pomaga również słabo rozwinięte otoczenie pośredniczące w transferze technologii.

Jeśli Polska ma awansować w rankingach innowacyjności, dystans dzielący światy nauki oraz biznesu powinien być konsekwentnie zmniejszany.

Długotrwała nieufność obu środowisk przestaje być wyłącznie dyskusją, nomen omen, akademicką, gdy weźmie się pod uwagę rankingi innowacyjności poszczególnych gospodarek, np. Global Innovation Index (GII) opracowany wspólnie przez Cornell SC Johnson College of Business, INSEAD oraz World Intellectual Property Organization. Polska zajmuje w nich z reguły niewysokie miejsca – w tegorocznym wydaniu raportu GII plasuje się za m.in. Słowenią, Węgrami, Łotwą lub Bułgarią, natomiast niedaleko przed Ukrainą czy Wietnamem. Z tym rankingiem współgrają wyniki raportu Inwestycje w Polsce. Niewyczerpany potencjał, wydanego rok temu przez firmę Deloitte. Jak zaznaczają autorzy, polska produktywność jest w dalszym ciągu niższa niż w najwyżej rozwiniętych krajach Unii Europejskiej. Polska gospodarka wciąż charakteryzuje się niższym zasobem kapitału niż w krajach tzw. starej Unii. Chociaż ten ostatni czynnik miał przez lata znaczący wpływ na przyciąganie inwestycji zagranicznych, zdaniem autorów raportu, w przyszłości dla utrzymania konkurencyjności polska gospodarka powinna odpowiedzieć na wyzwania związane z m.in. rozwojem nowych technologii produkcji zmieniających proporcje między zaangażowaniem pracy ludzi i robotów. Zdaniem autorów raportu Deloitte, zmniejszanie dystansu dzielącego Polskę od wysokorozwiniętych krajów UE pod względem innowacyjności i produktywności to trudny proces, który jest jednak możliwy do przyspieszenia poprzez m.in. import nowoczesnych technologii oraz know‑how.

Raport Deloitte powstał we współpracy z Polsko‑Niemiecką Izbą Przemysłowo‑Handlową. Uczestniczący w badaniu niemieccy inwestorzy podkreślali znaczenie przełamywania barier dzielących naukę i biznes. Rzeczywiście, wiele wskazuje na to, że jeśli Polska ma awansować w rankingach innowacyjności, dystans dzielący te dwa światy powinien być konsekwentnie zmniejszany. Autorzy raportu Deloitte zaznaczają, że istniejące bariery dzielące naukowców i biznesmenów wykraczają daleko poza sferę uprzedzeń i część z nich można znieść poprzez decyzje administracyjne, upraszczając obowiązujące przepisy, ale także poprzez – rzecz jasna – zachęty finansowe. Jak czytamy w raporcie, wśród tych ostatnich powinno znaleźć się wsparcie operacyjnych kosztów działalności badawczo‑rozwojowej.

Struktura nakładów na działalność badawczą i rozwojową (w %)

Badania i rozwój po polsku

Wydany w tym roku raport Głównego Urzędu Statystycznego nie pozostawia wątpliwości, że działalnością badawczo‑rozwojową (B+R) zajmują się głównie środowiska akademickie. W 2016 roku (to najnowsze dostępne dane) w całym kraju personel w tej dziedzinie tworzyło 214 tysięcy pracowników, a jego przeważającą część (57,9%) stanowiły właśnie osoby związane z sektorem szkolnictwa wyższego.

Z raportu GUS można jednak wywnioskować rosnącą świadomość potrzeby tworzenia innowacji. Według danych Urzędu, skumulowany wzrost nakładów wewnętrznych na B+R w latach 2012–2016 wyniósł 25%. Przyglądając się bliżej wydatkom, można zauważyć, że chociaż większość osób związanych z działalnością badawczo‑rozwojową stanowią pracownicy naukowi, to większość (65,7%) pieniędzy w tym obszarze pochodzi z sektora przedsiębiorstw. Zauważalnie dominują też pieniądze krajowe, bo zaledwie 5,5% nakładów na B+R w 2016 roku to środki pozyskane z zagranicy. Niemniej zainteresowanie tym źródłem finansowania zauważalnie rośnie. Między 2012 a 2016 rokiem liczba podmiotów (a więc łącznie firm i instytucji naukowych) związanych z działalnością badawczo‑rozwojową, które korzystały ze środków zagranicznych, wyniosła 826, co oznacza wzrost o blisko 70%. Jednym z głównych zagranicznych mecenasów działalności B+R w Polsce w 2016 roku była Komisja Europejska, z której funduszy pochodziło 510 milionów złotych wydanych na ten cel.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak zabezpieczyć się przed cyberatakami? »

Alternatywa dzięki współpracy 

Konsorcjum RegSOC przygotowuje dla podmiotów publicznych system zwiększający bezpieczeństwo cybernetyczne, który docelowo może być wykorzystywany również przez sektor prywatny.

Od lat niezmiennie najwięcej wydajemy na B+R w naukach inżynieryjnych i technicznych (zobacz ramkę Struktura nakładów na działalność badawczą i rozwojową). W 2016 roku wydatki te wyniosły 9 miliardów złotych, a w przypadku nauk przyrodniczych – 4,5 miliarda złotych. Stanowiły one w ten sposób odpowiednio 49,9% i 25,1% wszystkich wydatków na cele badawczo‑rozwojowe. Na pozostałe dziedziny nauki (np. na nauki medyczne i nauki o zdrowiu) wydano natomiast łącznie 4,5 miliarda złotych.

Biorąc pod uwagę źródła finansowania oraz strukturę zatrudnienia w działalności badawczo‑rozwojowej, nie będzie zapewne zaskoczeniem, że polską innowacyjność napędzają największe miasta w kraju, w których są zlokalizowane duże firmy finansujące badania prowadzone przez własne jednostki lub uniwersytety. Z tego powodu najważniejszym ośrodkiem innowacji na mapie Polski jest województwo mazowieckie, zawdzięczające swoją pozycję Warszawie. Zlokalizowane tu podmioty poniosły ponad ¹⁄3 wszystkich nakładów wewnętrznych na B+R. Kolejne miejsca przypadły województwom: małopolskiemu, pomorskiemu i śląskiemu. Najmniejszy udział w nakładach wewnętrznych miały województwa lubuskie i świętokrzyskie – odpowiednio 0,5% i 0,7% łącznych nakładów na B+R.

Wśród polskich ośrodków wspomagających nawiązywanie współpracy między nauką a biznesem ważną rolę pełni powstałe w 2007 roku Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Również jego dane pochodzące z raportu podsumowującego ubiegły rok wyraźnie wskazują na koncentrację zainteresowania innowacyjnością w największych miastach kraju (zobacz ramkę Projekty NCBR według regionów). Chociaż rosnące zainteresowanie dofinansowaniem innowacji jest zauważalne, to apetyt również jest ogromny. Łącznie NCBR rozdzieliło na konkursy ogłoszone w 2017 roku aż 7,9 miliarda złotych, ale jednocześnie w ogłoszonych konkursach zgłoszono aż 2896 wniosków na łączną kwotę 19 miliardów złotych. Na co przeznaczono pieniądze? W raporcie rocznym NCBR wylicza kilka projektów mających stymulować innowacyjność i konkurencyjność polskiej gospodarki.

Jednym z ważniejszych wydarzeń było utworzenie dwóch nowych funduszy kapitałowych wspierających polskie innowacje: NCBR CVC i NCBR VC. Ich łączny kapitał inwestycyjny wyniesie 2 miliardy złotych. W najbliższych latach obydwa fundusze zainwestują w rozwój małych i średnich polskich przedsiębiorstw o wysokim potencjale, a następnie dokonają zyskownego wyjścia z inwestycji. Kolejne przedsięwzięcie to program wsparcia dla „Lubelskiej Wyżyny Technologii Fotonicznych”, którego budżet ustalono na 100 milionów złotych, na co NCBR składać się będzie po połowie z województwem lubelskim. W wyniku zawartego porozumienia NCBR ogłosi otwarte konkursy na projekty badawczo‑rozwojowe w dziedzinie fotoniki, czyli interdyscyplinarnej dziedziny nauki i techniki. Łączy ona dokonania optyki, elektroniki i informatyki w celu opracowywania technik i urządzeń wykorzystujących promieniowanie elektromagnetyczne (z wyjątkiem radiowego) do przenoszenia i przetwarzania informacji. Jeszcze innym ważnym wydarzeniem w 2017 roku było przyznanie rekordowego w dziesięcioletniej historii NCBR budżetu konkursu, wynoszącego miliard złotych. Kwota ta zostanie rozdzielona między laureatów konkursu w ramach projektu BRIdge Alfa, mającego na celu wsparcie najbardziej nowatorskich pomysłów na wczesnym etapie rozwoju oraz doprowadzenie do ich szybkiej komercjalizacji. Inwestycje obejmują projekty z różnych dziedzin, m.in. technologie inżynierii medycznej, geoinformacyjne czy badania nad automatyzacją i robotyzacją procesów technologicznych.

Projekty NCBR według regionów

Szansa na przyszłość

Historyczna nieufność dwóch światów – nauki i biznesu – jest głęboko zakorzeniona w świadomości ich przedstawicieli. Poświęcone tej tematyce raporty nie pozostawiają złudzeń, że w Polsce wciąż pozostaje wiele do zrobienia, by pogłębić wzajemne kontakty firm i ośrodków naukowych i dzięki efektowi synergii wykorzystać tkwiący w nich potencjał. Zwłaszcza że globalne przemiany rządzące współczesną gospodarką coraz częściej nie pozostawiają firmom wyboru i zmuszają je do wykorzystywania naukowo ugruntowanej, empirycznej wiedzy na temat rynku. Przykładem może być choćby rosnące wykorzystanie wielkich zbiorów danych np. w marketingu czy tworzenie coraz bardziej zaawansowanych systemów bezpieczeństwa informacji. Największe koncerny na świecie coraz bardziej interesują się możliwościami oferowanymi przez sztuczną inteligencję, która wyraźnie zwiększa niezawodność wielu działań podejmowanych przez firmy. We wszystkich tych obszarach trudno jest odnieść sukces bez wsparcia biznesu przez środowiska naukowe.

Jednak nikt nie powiedział, że współpraca nauki i biznesu musi się na tym kończyć. Co więcej, rosną wysiłki obliczone na zacieśnianie dotychczasowych kontaktów między tymi środowiskami. Świadomość obszarów wymagających poprawy wykazanych m.in. we wspomnianym raporcie Deloitte czy też dane GUS ilustrujące wzrost wydatków na B+R w Polsce dają nadzieję, że w przyszłości światy nauki i biznesu będą się do siebie zbliżać, a nie oddalać od siebie. Jeśli przyjąć dane finansowe udostępnione przez GUS czy NCBR za miernik stanu współpracy między nauką a biznesem, można dostrzec, że te środowiska od pewnego czasu stają się sobie coraz mniej obce.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak firmy łączą siły z uczelniami? »

Kompetencje z certyfikatem 

Jakub Bejnarowicz PL

Co łączy takie firmy, jak m.in. Shell, UBS, Hewlett Packard Enterprise i Heineken? Wszystkie uczestniczą w programach Instytutu CIMA na siedmiu renomowanych polskich uczelniach ekonomicznych. Dzięki tej współpracy studenci zdobywają przydatną na rynku wiedzę, a biznes zyskuje świetnie wykształconych pracowników.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Cieszymy się, że interesują cię treści dostarczane przez „Harvard Business Review Polska”. Każdego dnia dajemy ci sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Nie chcesz przegapić żadnej praktycznej wskazówki? Zapisz się na nasz newsletter! Sprawdź hbrp.pl/newsletter.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Cieszymy się, że jako zalogowany użytkownik sięgasz po praktyczne treści dostarczane przez „Harvard Business Review Polska”. Każdego dnia staramy się wyposażać cię w sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Zostań prenumeratorem HBRP i ciesz się wiedzą bez ograniczeń. Sprawdź na hbrp.pl/prenumerata.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Jako prenumerator „Harvard Business Review Polska” wiesz, że każdego dnia wyposażamy cię w sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Nie chcesz przegapić żadnej praktycznej wskazówki? Zapisz się na nasz newsletter! Więcej na hbrp.pl/newsletter.

Powiązane artykuły


Bądź na bieżąco


Najpopularniejsze tematy