X
Następny artykuł dla Ciebie
Wyświetl >>

Łukasz Kałędkiewicz: Dbając o własny autorytet, prezes Brylski zapomina o tym, że nie prowadzi sam firmy.

(Nr 196, czerwiec 2019)

Łukasz Kałędkiewicz PL  · 3 min

Łukasz Kałędkiewicz: Dbając o własny autorytet, prezes Brylski zapomina o tym, że nie prowadzi sam firmy.

Miałem ogromne szczęście, że zawsze natrafiałem na przełożonych, którzy cieszyli się moimi sukcesami i potrafili je docenić. Nigdy nie pracowałem z szefem, który przypominałby Jana Brylskiego, ale wyobrażam sobie, że Aleksander Krajewski znalazł się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Prezes Galileo Construction to człowiek sukcesu, a także – sądząc po odnoszonych przez firmę sukcesach – również świetny analityk. Można również z łatwością zauważyć, że kieruje nim ogromna ambicja i jest osobą tak bardzo żądną pochwał, że nie waha się przed udzielaniem ich samemu sobie w obecności całego zarządu.

Ego prezesa Brylskiego jest więc niewątpliwie spore, co doskonale widać podczas jego spotkań z pozostałymi najważniejszymi osobami w firmie. Nie stara się budować z nimi jednego zespołu, ale dąży do podkreślania swojej pozycji. Temu samemu celowi służy zamówienie sobie złotej tabliczki na drzwi do gabinetu. Jednocześnie w momencie, gdy to robi i pogania swojego pracownika, widać, że priorytetem dla prezesa Brylskiego jest jego własne znaczenie w organizacji. Na pewno nie ułatwi to Aleksandrowi Krajewskiemu wybrnięcia z tej niekomfortowej sytuacji.

To jest komentarz eksperta. Przeczytaj tekst główny »

Rozładować napięcia na szczycie 

Mateusz Żurawik PL, Daniel Shapiro

Młody dyrektor robi szybką i błyskotliwą karierę. Jednak jego dotychczasowa ścieżka kariery oraz dobre relacje na różnych szczeblach hierarchii zaczynają budzić zazdrość prezesa.

Sam dyrektor Krajewski wydaje się człowiekiem szczerze szanującym prezesa i nic nie wskazuje na to, aby w jakikolwiek sposób próbował podważać jego autorytet. Nie znamy oczywiście szczegółowej listy obowiązków dyrektora ds. marketingu w Galileo Contstruction. W dużych organizacjach nie jest niczym nadzwyczajnym, że osoba zajmująca to stanowisko występuje w opiniotwórczych mediach. Ponadto jeśli jest to człowiek lubiany przez dziennikarzy i do tego kompetentny, to przez swoją obecność w prasie wykonuje dla swojej firmy bardzo odpowiedzialną i ważną pracę.

Dbając o własny autorytet, prezes Brylski zdaje się zapominać, że wraz z Aleksandrem Krajewskim prowadzą tę samą firmę. Jeśli działania dyrektora ds. marketingu przekładają się na zwiększenie jej rozpoznawalności oraz budowę pozytywnego wizerunku, to nie ma najmniejszego powodu, aby czynić Krajewskiemu zarzut ze sposobu, w jaki wykonuje swoje obowiązki. Atakowanie Aleksandra może okazać się więc dla prezesa strzałem w kolano.

Na pewno dyrektor Krajewski nie może pozwolić, aby to inni rozmawiali w jego imieniu z prezesem. Takie wyjście mogłoby przynieść kilka bardzo niepożądanych skutków.

Narastający między obu panami konflikt widzą już doskonale pozostali członkowie zarządu, a poufne rozmowy są wyraźnym symptomem ich zaniepokojenia. Można się zastanawiać, czy szczerze starają się zachęcić Aleksandra do rozmowy z prezesem, czy też próbują doprowadzić do ich konfrontacji, aby opowiedzieć się po stronie zwycięzcy. W przedstawionej sytuacji nie ma o tym ani słowa. Co więcej, nic w zachowaniu dyrektorów nie wskazuje na nieszczerość, można więc założyć, że faktycznie zarząd jest zaniepokojony rosnącym napięciem między panami Brylskim a Krajewskim. Zwłaszcza że dzieje się to w bardzo ważnym momencie dla całej firmy. Ekspansja zagraniczna może przynieść jej ogromne korzyści, a zarząd nie powinien zajmować się wewnętrznymi konfliktami.

Widzę w tej sytuacji trzy rozwiązania. Pierwszym i jak najbardziej naturalnym jest zmiana pracy, z czym w obecnych realiach rynkowych Krajewski nie powinien mieć problemów. Zakładam jednak, że nadal chce pozostać dyrektorem marketingu w Galileo Construction, więc powinien rozważyć kolejne opcje.

Stałe zwiększanie efektywności osobistej to jedna z kluczowych umiejętności menedżerskich. »

Na pewno dyrektor Krajewski nie może pozwolić na to, aby to inni rozmawiali w jego imieniu z prezesem. Takie wyjście mogłoby przynieść kilka bardzo niepożądanych skutków. Przede wszystkim sprawiłoby – poniekąd uzasadnione – wrażenie, że Aleksander boi się rozmowy w cztery oczy i chowa się za plecami kolegów. Co więcej, mogłoby znacznie zaognić sytuację, ponieważ łatwo można sobie wyobrazić, że osoba mająca tak duże ego jak prezes Brylski doszłaby do wniosku, że w firmie zawiązał się przeciw niej cały front, który próbuje pozbawić ją stanowiska. Takie wrażenie oznaczałoby praktycznie katastrofę dla relacji pomiędzy poszczególnymi członkami zarządu.

Zostaje więc trzecie rozwiązanie, które wydaje mi się (przynajmniej na początku) najwłaściwsze. Aleksander powinien osobiście porozmawiać z prezesem Brylskim. Podczas takiego spotkania powinien tak poprowadzić rozmowę, aby nie urazić szefa. Gdyby do tego doszło, rozmowa zakończyłaby się bardzo szybko. Dlatego Aleksander za wszelką cenę powinien się starać zachowywać dyplomatycznie. Pierwszym celem jest przekonanie prezesa, że dyrektor marketingu nie stara się podkopywać jego autorytetu. Druga sprawa to kwestia sposobu, w jaki Aleksander ma w przyszłości pełnić swoje obowiązki (zakładając, że rozmowa pójdzie na tyle dobrze, że pozostanie na stanowisku). Jeśli dotychczas jego rola i sposób reprezentowania firmy na zewnątrz były niesprecyzowane, to drugim celem spotkania powinno być dokładne określenie, jak ma wyglądać obecność Krajewskiego w mediach, aby w przyszłości nie doszło do nieporozumień.

Przeczytaj kolejny komentarz »

Wojciech Sachanowicz: Jaką decyzję powinien podjąć dyrektor Krajewski? 

Wojciech Sachanowicz PL

Podobna sytuacja bardzo często zdarza się na wyższych szczeblach zarządzania. Jest też całkowicie naturalna.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Cieszymy się, że interesują cię treści dostarczane przez „Harvard Business Review Polska”. Każdego dnia dajemy ci sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Nie chcesz przegapić żadnej praktycznej wskazówki? Zapisz się na nasz newsletter! Sprawdź hbrp.pl/newsletter.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Cieszymy się, że jako zalogowany użytkownik sięgasz po praktyczne treści dostarczane przez „Harvard Business Review Polska”. Każdego dnia staramy się wyposażać cię w sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Zostań prenumeratorem HBRP i ciesz się wiedzą bez ograniczeń. Sprawdź na hbrp.pl/prenumerata.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Jako prenumerator „Harvard Business Review Polska” wiesz, że każdego dnia wyposażamy cię w sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Nie chcesz przegapić żadnej praktycznej wskazówki? Zapisz się na nasz newsletter! Więcej na hbrp.pl/newsletter.

Powiązane artykuły


Bądź na bieżąco


Najpopularniejsze tematy