X
Następny artykuł dla Ciebie
Wyświetl >>

Ludzka praca stanowi znaczący element struktury kosztów w przedsiębiorstwach usługowych. Zwłaszcza w handlu detalicznym i usługach gastronomicznych posiadanie pod ręką wystarczającej (ale nie nadmiernej) liczby pracowników ma kluczowe znaczenie dla właściwego wyważenia poziomu obsługi klientów i zyskowności.

Jednak dążenie do osiągnięcia tej równowagi często odbija się negatywnie na pracownikach: wiele firm kompletuje personel w trybie „za pięć dwunasta”, przez co harmonogramy pracy stają się nieprzewidywalne. Kłóci to się z potrzebą opieki nad dziećmi, schematami dojazdu z domu do pracy i z pracy do domu, zaburza życie prywatne. Po tym, jak media skrytykowały tę praktykę, kilka miast i jeden stan (Oregon) uchwaliły przepisy, które wymagają od firm informowania personelu o jego godzinach pracy z odpowiednim wyprzedzeniem.

Nowe badanie wskazuje na inny powód, dla którego firmy powinny unikać obsadzania stanowisk w ostatniej chwili: takie podejście szkodzi ich zyskom. Badacze wzięli pod lupę 1,4 miliona transakcji, jakich dokonano w 25 placówkach sieci restauracji szybkiej obsługi w ciągu dziewięciu miesięcy 2016 roku. Dane obejmowały informacje o tym, który pracownik obsłużył każdą transakcję i z jak dużym wyprzedzeniem otrzymał on informację o godzinach, w jakich będzie danego dnia pracował. Zazwyczaj sieć informuje pracowników o ich harmonogramach pracy z tygodniowym wyprzedzeniem, ale korzysta również z harmonogramów opracowanych z „małym wyprzedzeniem” (kiedy to pracownicy dowiadują się kilka dni wcześniej, że mają pracować w innych godzinach) i harmonogramów ustalanych „na bieżąco” (kiedy to pracownicy w trakcie swojej zmiany otrzymują informację o zmianie ich godzin pracy, polegającej zwykle na ich wydłużeniu).

Zmiany dokonywane z małym wyprzedzeniem nie miały wpływu na transakcje obsługiwane przez pracowników, natomiast zmiany dokonywane na bieżąco wpłynęły negatywnie na przychody firmy: wartość rachunków zapłaconych przez klientów obsłużonych przez pracowników, których poproszono, aby zostali dłużej w pracy, spadła średnio o 4,4%. Zdaniem badaczy stało się tak dlatego, że pracownicy nie przykładali się już tak bardzo do sprzedaży droższych produktów (upselling) lub sprzedaży wiązanej dodatkowych pozycji z menu (naukowcy wzięli poprawkę na zmęczenie pracowników). Spadek wartości rachunków był wyraźniejszy podczas weekendów, a największe spadki odnotowali słabo wykwalifikowani pracownicy. „Odejście od częstych, dokonywanych na bieżąco, zmian godzin pracy daje nie tylko tę korzyść, że harmonogramy pracy stają się bardziej przewidywalne... Może ono również skutkować wzrostem zysku w wymiarze sięgającym 1%” – oceniają badacze. 

Powiązane artykuły


Bądź na bieżąco


Najpopularniejsze tematy