X
Następny artykuł dla Ciebie
Wyświetl >>

Jeśli rozumiesz, jak działa mózg, możesz dotrzeć do każdego

(Nr 173-174, lipiec - sierpień 2017)

Helen Fisher, Alison Beard  · 8 min

Ten artykuł możesz także odsłuchać!

Prowadzone przez Helen Fisher badania nad strukturami mózgu, które determinują ludzką osobowość, wzajemne zainteresowanie i miłość, zostały przedstawione w publikacjach naukowych, zaprezentowane podczas konferencji TED i opisane przez serwis randkowy Match.com. Natomiast obecnie znajdują zastosowanie biznesowe w takich firmach jak Deloitte.

Helen Fisher współpracuje z placówkami naukowymi Kinsey Institute i Rutgers University Fisher, gdzie zajmuje się także coachingiem menedżerów wyższego szczebla, a w 2015 roku we współpracy z doradcą do spraw przywództwa i innowacyjności Davidem Labno otworzyła firmę konsultingową NeuroColor.

Jak dokonała pani przeskoku od związków prywatnych do relacji zawodowych?

Moja praca dotycząca typów osobowości przyciągnęła dość dużą uwagę, a Dave Labno – którego wtedy nie znałam, a który ostatecznie został moim wspólnikiem – usłyszał mnie w wywiadzie dla National Public Radio. Zadzwonił do mnie i powiedział: „Wiesz, Helen, nie zajmujesz się badaniem miłości. Analizujesz związki”. Od razu zrozumiałam, że ma rację. Kwestionariusz – który opracowałam, chcąc pomóc ludziom łączyć się w pary – można wykorzystywać do lepszego zrozumienia członków rodziny, przyjaciół, współpracowników i klientów. Dave od lat pracował w biznesie i znał dostępne wówczas testy osobowości. Czuł, że mój kwestionariusz jest przełomowy.

Dlaczego jest lepszy od innych metod badania osobowości, takich jak test Myers‑Briggs (Myers‑Briggs Type Indicator – MBTI) i pięcioczynnikowy model osobowości (Big Five)?

Ponieważ opiera się na chemii mózgu. Aby opracować kwestionariusz, przeanalizowałam badania neurologiczne, a następnie razem ze współpracownikami zweryfikowałam go przy użyciu funkcjonalnego rezonansu magnetycznego.

Kiedy przedsiębiorstwa myślą o różnorodności, biorą pod uwagę rasę lub płeć, ale nie różnorodność intelektualną.

Osobowość każdego człowieka składa się z dwóch części, między którymi zachodzą stałe interakcje. Te części to kultura (to, w co wierzymy, co robimy i co mówimy pod wpływem wychowania) oraz temperament (będący wypadkową uwarunkowań biologicznych, wpływu genów, hormonów i neuroprzekaźników). Zajmuję się badaniem temperamentu. Większość układów mózgu odpowiada za to, że mrugamy oczami, nasze serca biją, zachodzą procesy przemiany materii. Kiedy jednak serwis Match.com spytał mnie: „Dlaczego ktoś zakochuje się w tej, a nie innej osobie?”, postanowiłam znaleźć neurologiczną odpowiedź. Przez dwa lata analizowałam literaturę i raz po raz przekonywałam się, że istnieją cztery systemy biologiczne – układ dopaminy/norepinefryny, układ serotoniny, układ testosteronu i układ estrogenu/oksytocyny – które łączą się z konkretnymi zestawami cech charakteru. Odkryłam to w badaniach dotyczących ludzi, ale także na przykład gołębi, jaszczurek i małp.

Jakie powiązania pani odkryła?

Ludzie, którzy wykazują genetycznie uwarunkowaną aktywność w układzie dopaminy, są zazwyczaj ciekawi, kreatywni, spontaniczni, energiczni i elastyczni intelektualnie. Lubią podejmować ryzyko i poszukują nowości. Ludzie, którzy mają wysoki poziom serotoniny (lub przyjmują leki przeciwdepresyjne z grupy SSRI), są bardziej towarzyscy i chętniej przynależą do wszelkich grup. Wyznają dość tradycyjne wartości i są mniej skłonni do eksploracji. Ludzie znajdujący się pod silnym wpływem testosteronu są bezkompromisowi, bezpośredni, zdecydowani, sceptyczni i asertywni. Zazwyczaj dobrze sobie radzą z tym, co nazywamy systemami opartymi na regułach – inżynierią, komputerami, mechaniką, matematyką i muzyką. A ludzie o wysokim poziomie estrogenu i oksytocyny mają zazwyczaj mocno rozwiniętą intuicję i wyobraźnię, są ufni, empatyczni i mają tendencję do długofalowego myślenia kontekstowego. Są także wrażliwi na uczucia innych i zazwyczaj dysponują dobrymi umiejętnościami werbalnymi oraz społecznymi.

Pracując ze statystykiem, stworzyłam kwestionariusz do mierzenia, w jakim stopniu osoba wykazuje cechy przynależne do każdego z czterech układów. Następnie umieściliśmy kwestionariusz w serwisach Match.com oraz Chemistry.com i obserwowaliśmy, jacy ludzie w naturalny sposób się przyciągają.

Jak przetestowała pani trafność kwestionariusza?

Przeprowadziłam dwa badania funkcjonalnego rezonansu magnetycznego – jedno na młodych parach i drugie na starszych. Badani udzielali odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu, a następnie byli skanowani. Okazało się, że ludzie, którzy osiągali wysoką punktację na skali mierzącej cechy powiązane z układem dopaminy, wykazywali silną aktywność na szlakach dopaminowych w mózgu. Osoby, które uplasowały się wysoko na skali serotoniny, miały podwyższoną aktywność w obszarze powiązanym z „podporządkowywaniem się normom społecznym”. U ludzi z wysoką punktacją za cechy związane z testosteronem aktywność mózgu była najwyższa w obszarach powiązanych z percepcją wizualną i matematyczną oraz w obszarach zbudowanych przez prenatalny testosteron. Badani, którzy mieli najwyższe wyniki na skali estrogenu/oksytocyny, wykazywali większą aktywność w neuronach lustrzanych powiązanych z empatią oraz w innych obszarach mózgu zbudowanych przez prenatalny estrogen. Już samo to odróżnia mój kwestionariusz od innych. Zdołałam potwierdzić, że bada on rzeczywiście to, co zamierzaliśmy zmierzyć.

Czy inne testy powinniśmy wyrzucić do kosza?

Nie neguję użyteczności innych kwestionariuszy bazujących na badaniach psychologicznych lub lingwistycznych czy nawet na intuicji – nie sądzę jednak, aby były dokładne, ponieważ nie bazują na solidnych ustaleniach naukowych. Spójrzmy na chyba najbardziej znany test Myers‑Briggs, który bada cztery aspekty osobowości: ekstrawersję kontra introwersję, poznanie kontra intuicję, myślenie kontra odczuwanie oraz osądzanie kontra obserwację. Pytania dotyczące odczuwania i myślenia tak naprawdę mierzą cechy powiązane z estrogenem/oksytocyną oraz testosteronem. Skala pomiaru obserwacji/osądzania koncentruje się na cechach związanych z dopaminą i serotoniną. A zatem w tych obszarach autorki ujęły temat poprawnie. Jednak skala dotycząca intuicji/poznania mierzy cechy powiązane z estrogenem w opozycji do cech powiązanych z serotoniną, co sugeruje, że są to cechy przeciwstawne, tymczasem mózg tak nie działa.

Oceniając siebie i innych ludzi, trzeba myśleć o wszystkich czterech systemach biologicznych.

Jeśli chodzi o ekstrawertyczność/introwertyczność, jedna z autorek MBTI, Isabel Myers, powiedziała kiedyś, że ta skala pokazuje, czy czerpiemy energię z obcowania z innymi, czy z przebywania w samotności. Jednak jej pytania mierzą również, czy jesteśmy towarzyscy, czy skryci, a to coś całkiem innego. Ja na przykład należę do licznego grona towarzyskich introwertyków, którzy w sytuacjach towarzyskich są rozluźnieni i gadatliwi, ale zasoby energetyczne odbudowują w samotności.

Inny problem z MBTI i większością testów osobowości polega na tym, że ich celem jest przypisywanie badanych ludzi do określonych kategorii. Tymczasem mózg nie pracuje w odrębnych przegródkach. Mój test mierzy, jak mocno wyrażamy cechy powiązane z każdym układem neuronowym. Niektóre mogą być wyrażane mocniej niż inne, a ten kwestionariusz pokazuje szczegółowe wyniki.

Jednak ostatecznie serwis Match.com i firma Deloitte klasyfikują ludzi według dominującego typu osobowości. Jakie to daje korzyści?

Podam przykład z własnego życia. Niedawno pracowałam z mężczyzną, który podobnie jak ja miał bardzo wysoki poziom dopaminy, ale w odróżnieniu ode mnie także bardzo wysoki poziom serotoniny, który wiąże się z awersją do ryzyka. Pojawił się konkretny problem i chociaż byłam przekonana, że oceniam go całkowicie prawidłowo, mężczyzna zachowywał się bardzo ostrożnie. Gdybym nie wiedziała niczego o chemii mózgu, pomyślałabym po prostu, że jest uparty jak osioł. Na szczęście miałam świadomość, że różnimy się poziomem serotoniny. Jego wahanie nie miało nic wspólnego ani ze mną, ani z całym przedsięwzięciem. On po prostu taki był. Ta świadomość uspokoiła sytuację, która mogła się przerodzić w duże nieporozumienie, i uczyniła z nas lepszy zespół. Teraz cieszę się, że mam w pobliżu jego serotoninę, ponieważ dostrzegam jej wartość.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak skutecznie wykorzystywać testy w procesie rekrutacyjnym »

Testy przy wyborze pracownika: dlaczego nie są skuteczne i jak to zmienić? 

Whitney Martin

Jeśli twój proces rekrutacji opiera się głównie na rozmowach kwalifikacyjnych, sprawdzeniu referencji i przeprowadzeniu testów osobowości, oznacza to, że jest mało skuteczny.

Czyli chodzi nie tylko o to, aby klasyfikować i rozumieć ludzi o odmiennych typach osobowości, ale również o to, aby korygować swoje zachowanie i lepiej dopasowywać się do współpracowników?

Zdecydowanie tak. Można dostosowywać sposób przedstawiania informacji, modyfikować język przy udzielaniu odpowiedzi na pytania, a nawet korygować postawę ciała, aby ludzie o innych typach osobowości stali się bardziej otwarci. Podam jeszcze jeden przykład. Starszy partner w firmie Deloitte, który słuchał, jak mówiłam o różnych stylach pracy, miał przeprowadzić prezentację dla ważnego klienta. Jego zespół właśnie skończył przygotowywać pokaz slajdów. Była prawie północ i wszyscy pojechali już do domu. A on nagle zdał sobie sprawę, że koncepcja tej prezentacji – dużo teorii i niewiele szczegółów – nie pasuje do odbiorców, którymi byli menedżerowie wyższego szczebla z globalnego banku, cechujący się – jego zdaniem – wysokim poziomem serotoniny. Pracował więc prawie przez całą noc, aby przerobić prezentację, a rankiem zawarł transakcję o wartości miliona dolarów. Chcę przez to powiedzieć, że jeśli potrafimy oceniać otaczających nas ludzi, możemy o wiele skuteczniej dogadywać się ze wszystkimi – z klientami, przełożonymi i podwładnymi.

Czy można zmienić własny typ osobowości, a tym samym styl pracy?

Jesteśmy do pewnego stopnia elastyczni, ale nie całkiem. Na przykład umiejętności matematyczne są powiązane z testosteronem. Jestem bardzo słaba z matematyki i nigdy nie będę z niej świetna. Gdyby moja mama była fizykiem, a tata architektem, wtedy dorastałabym w rodzinnej kulturze ceniącej matematykę i pewnie radziłabym sobie z nią lepiej, ale nigdy nie byłabym wybitna. Czy ktoś mógłby sprawić, abym stała się bezkompromisowa? Nie sądzę. Mogę być twarda, kiedy muszę, ale nie czuję się z tym komfortowo. Jakiś czas temu po wystąpieniu w muzeum Smithsonian podeszła do mnie pewna menedżer wyższego szczebla i powiedziała: „W pracy jestem zdecydowana i władcza, ale poślubiłam mężczyznę, który chciał, abym w domu była łagodna i słodka. Umiałam się tak zachowywać, ale to było wyczerpujące”. Wyznała mi, że w końcu się rozwiodła. A więc owszem, możemy udawać inny charakter, ale jest to męczące. W firmie NeuroColor prosimy ludzi, aby wypełniali nasz kwestionariusz dwukrotnie. Za pierwszym razem opisują swój sposób myślenia i zachowania w pracy; a za drugim – jacy są „poza pracą”. To cudowny miernik autentyczności: gdzie najbardziej jesteś sobą?

Czy potrafi sobie pani wyobrazić przyszłość, w której te testy będą stanowić podstawę decyzji dotyczących rekrutacji, awansów i budowania zespołów? Ludzie o wysokim poziomie serotoniny będą zatrudniani w księgowości, a ludzie o wysokim poziomie dopaminy w dziale rozwoju biznesu?

Nie sądzę, abyśmy chcieli w ten sposób szufladkować ludzi. Jednak z pewnością wzbogacałabym dossier pracowników o informacje wynikające z naszego testu, ponieważ pomagają w tworzeniu bardziej wydajnych zespołów. Nie bez powodu w społecznościach myśliwych i zbieraczy przez wiele milionów lat ewoluowały cztery style myślenia i zachowywania się. Wyobraźmy sobie grupę ludzi wędrujących razem przez Afrykę setki tysięcy lat temu w poszukiwaniu nowego obozowiska. Nagle znajdują kilka grzybów. Nie można mieć w grupie wyłącznie osób o wysokim poziomie dopaminy, ponieważ wtedy wszyscy ich spróbują i cała grupa się zatruje. Potrzeba kilku jednostek o wysokim poziomie serotoniny, które powiedzą: „Nie róbmy tego; nie mamy takiego zwyczaju”; kilku osobników o wysokim poziomie testosteronu mówiących: „Przeprowadźmy eksperyment; damy trochę grzybów psu i zobaczymy, co się stanie”; i grupkę ludzi o wysokim poziomie estrogenu, którzy stwierdzą: „Porozmawiajmy o tym, co wiemy o tych grzybach”. Ewoluowaliśmy tak, aby myśleć na różne sposoby, dzięki czemu możemy współpracować i wymyślać dobre rozwiązania. Uzupełniające się style rozumowania tworzą dużo efektywniejsze zespoły. Niestety, wydaje się, że kiedy współczesne organizacje myślą o różnorodności, biorą pod uwagę rasę, płeć lub pochodzenie kulturowe, a nie różnorodność intelektualną. Przedsiębiorstwo ma więc reprezentację kobiet i mniejszości. To świetnie. Ale gdy wszystkich pracowników łączy na przykład jednakowy temperament, grupa nie jest tak różnorodna, jak mogłoby się wydawać.

Przeprowadzała pani oceny osobowości ludzi w wielu różnych krajach. Czy znalazła pani więcej podobieństw, czy różnic?

Kilka lat temu prezes serwisu Match.com spytał mnie, czy mój kwestionariusz sprawdzi się w innych kulturach. Odpowiedziałam, że jeśli się nie sprawdzi, poniosę porażkę, ponieważ badam osobowość ludzi, a nie osobowość Amerykanów. Obecna wersja kwestionariusza jest dziś z powodzeniem stosowana w 40 krajach.

Ale znaleźliśmy kilka interesujących różnic regionalnych. Na przykład na skali serotoniny wysoko plasuje się stosunkowo duży odsetek Chińczyków i Japończyków. Kiedy wspomniałam o tym genetykowi Lee Silverowi z Princeton, nie był zaskoczony. Powiedział, że w Chinach i Japonii częściej niż gdziekolwiek indziej występuje pewien gen odpowiedzialny za podporządkowywanie się normom społecznym. Powiedział mi też, że istnieje gen powiązany z dopaminą, który najczęściej występuje w dorzeczu Amazonki. Można postawić hipotezę, że osobniki o wysokim poziomie dopaminy pokonały prehistoryczny most lądowy z Afryki, przenosząc ze sobą te geny i przekazując je kolejnym pokoleniom. Możliwe też, że tylko ludzie z takimi cechami byli w stanie dostosować się do życia w Amazonii i przetrwać. Dzięki temu można dostrzec, jak całe kultury – i organizacje – przyjmują określone style osobowości.

Testosteron i estrogen mają związek z płcią. Czy nie martwi się pani, że pani metodologia utrwala stereotypy dotyczące płci?

To prawda, że we wszystkich kulturach o wiele więcej mężczyzn plasuje się wysoko na skali testosteronu i o wiele więcej kobiet zajmuje wysokie pozycje na skali estrogenu. Równocześnie wszyscy składamy się z całego wachlarza cech. Jak powiedziałam, mam wysoki poziom estrogenu i w grupie moje cechy związane z estrogenem wychodzą na jaw: jestem uważnym słuchaczem, staram się żyć w zgodzie z ludźmi. Kiedy jestem sama, przy biurku, do głosu dochodzi wyłącznie dopamina: jestem kreatywna, skupiona na swojej pracy. Mam niższy poziom testosteronu: nie jestem nieugięta, zdecydowana, twarda ani dobra z matematyki. Ale kieruję się logiką – z pewnością w biznesie, choć może nie zawsze w miłości.

Oceniając zatem siebie i innych ludzi, trzeba myśleć o wszystkich czterech systemach biologicznych. Kiedy rozumiemy, gdzie człowiek plasuje się na każdej skali, zaczynamy dostrzegać całość jego osobowości.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Radzimy, jak przygotować się do testów rekrutacyjnych »

Zdaj test na szóstkę 

Tomas Chamorro-Premuzic

Coraz więcej pracodawców wykorzystuje testy w procesie rekrutacyjnym. Oto jak możesz się do nich przygotować.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Cieszymy się, że interesują cię treści dostarczane przez „Harvard Business Review Polska”. Każdego dnia dajemy ci sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Nie chcesz przegapić żadnej praktycznej wskazówki? Zapisz się na nasz newsletter! Sprawdź hbrp.pl/newsletter.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Cieszymy się, że jako zalogowany użytkownik sięgasz po praktyczne treści dostarczane przez „Harvard Business Review Polska”. Każdego dnia staramy się wyposażać cię w sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Zostań prenumeratorem HBRP i ciesz się wiedzą bez ograniczeń. Sprawdź na hbrp.pl/prenumerata.

Dziękujemy, że jesteś z nami! Jako prenumerator „Harvard Business Review Polska” wiesz, że każdego dnia wyposażamy cię w sprawdzone rozwiązania problemów biznesowych. Nie chcesz przegapić żadnej praktycznej wskazówki? Zapisz się na nasz newsletter! Więcej na hbrp.pl/newsletter.

Powiązane artykuły


Bądź na bieżąco


Najpopularniejsze tematy