X
Następny artykuł dla Ciebie
Wyświetl >>

Dean Koontz: nie mam pojęcia, co bym ze sobą począł, gdybym nie pisał

(Nr 206-207, kwiecień - maj 2020)

Alison Beard  · 2 min

Dean Koontz: nie mam pojęcia, co bym ze sobą począł, gdybym nie pisał

Dean Koontz jest jednym z najbardziej płodnych autorów bestsellerów – ma w swym dorobku ponad 120 powieści. Podczas trudnego dzieciństwa książki były dla niego odskocznią, więc dorosłe życie, każdy jego dzień, od rana do wieczora, poświęca na tworzenie literackich światów dla oddanych czytelników. Rozmawia Alison Beard.

Skąd czerpie pan twórczą energię i wytrwałość?

Zrodziły się z tego, czym były książki dla mnie jako młodego chłopaka. Pochodzę z bardzo biednej rodziny. Mój ojciec był alkoholikiem niestroniącym od przemocy. Książki stanowiły zarówno ucieczkę od rzeczywistości, jak i lekcję, że możliwe jest inne życie. Pokazały mi, że świat może zaoferować człowiekowi sukces. Dzięki nim miałem motywację, aby odmienić swój los. Książki i ich potencjał nigdy nie przestały mnie fascynować. Oczywiście, gdybym miał pisać za każdym razem taką samą powieść, co podobałoby się wydawcom, zwyczajnie bym zwariował. Ale ja ciągle coś zmieniam. Próbowanie czegoś, czego się nigdy nie robiło – gdy towarzyszy nam strach przed porażką – to najlepsze lekarstwo na nudę.

Na początku kariery używał pan pseudonimów. Kiedy dotarło do pana, że pana nazwisko ma swoją wartość?

Na samym początku, za każdym razem, gdy napisałem coś choć odrobinę innego, agenci i wydawcy mówili: „Musisz to wydać pod pseudonimem”. Byłem naiwny, więc słuchałem ich. Potem stopniowo zaczęło do mnie docierać, że coraz większym zainteresowaniem cieszą się książki, które pisałem pod prawdziwym nazwiskiem. Nie byłem jeszcze wtedy bestsellerowym autorem, ale do wydawnictwa przychodziło po 30–40 listów tygodniowo, a nie 3–4. Pod koniec lat siedemdziesiątych czy na począ‑tku osiemdziesiątych zdecydowaliśmy się z żoną odkupić prawa autorskie do wielu moich powieści. Było to dla nas nie lada wyzwanie finansowe, ale czuliśmy, że fala entuzjazmu wśród czytelników wzbiera. I nie były to tylko złudzenia.

Czy mając na koncie wielki hit, czuje się presję, żeby ten sukces powtórzyć?

Pierwsza moja powieść, która trafiła na szczyt rankingów sprzedaży książek w twardej okładce, nosi tytuł „Północ”. Kiedy dowiedział się o tym mój wydawca, zadzwonił do mnie i powiedział: „Mam fantastyczną wiadomość”. Ale zanim zdążyłem krzyknąć „Hurraaaa!”, dodał: „Teraz musisz zrozumieć jedno. Ty nie piszesz takich książek, które trafiają na pierwsze miejsca list bestsellerów, więc to się już nie powtórzy”. Po tamtej powieści zdobyliśmy cztery kolejne pierwsze miejsca i za każdym razem powtarzał mi to samo. Nie odczuwałem presji, ale musiałem ciągle udowadniać swoją wartość. W końcu stwierdziłem: „Muszę znaleźć wydawcę, który będzie wierzył, że to da się powtórzyć”.

Jak pan pracuje z redaktorami? Wiem, że niektórzy autorzy nie przyjmują rad ani sugestii. Sam jestem perfekcjonistą jako pisarz.

Każdą stronę poprawiam ze 20–30 razy, zanim przejdę do następnej, więc gdy już oddaję rękopis, to jest on naprawdę dobrej jakości. Mimo to wiem, że dobry redaktor zawsze znajdzie coś, o czym nie pomyślałem, albo wprowadzi kilka niewielkich poprawek. I nie ma powodu, żeby nie przyjmować sugestii. To zmusza człowieka do uzasadnienia, dlaczego zdecydował się na takie, a nie inne rozwiązanie. Jeżeli takiego uzasadnienia nie znajduje, to znaczy, że coś jednak jest nie tak i że trzeba jeszcze popracować nad materiałem.

Czy perfekcjoniście trudno posuwać się do przodu z pisaniem?

Za każdym razem, gdy przerabia się stronę powieści, można pewne rzeczy ująć lepiej, i to też jest postęp. Niekoniecznie utrzymuje się tempo dziesięciu stron dziennie, ale widać poprawę jakości tekstu.

Czy myśli pan o pisarskiej emeryturze?

Nie mam pojęcia, co bym ze sobą począł, gdybym nie pisał. To jest coś, co mnie określa jako człowieka. Myślę, że talent to błogosławieństwo, niezasłużony dar, który mamy obowiązek wykorzystywać najlepiej, jak umiemy. 

Powiązane artykuły


Bądź na bieżąco

Odblokuj wszystko!

Trzy tytuły – trzy perspektywy HBRP.pl, ICAN.pl, MITSMR.pl
31 szkoleń z certyfikatem online ICAN Business Advisor
Webinaria kryzysowe Wideo i LIVE

Najpopularniejsze tematy