Pierwszy pęcherzyk pojawił się w poniedziałek około trzeciej po południu.
Ulokowany dokładnie w kąciku ust wyglądał jak duży pryszcz. Nie miałem pojęcia, co to może być, ale nie zastanawiałem się nad tym zbyt długo.
Potem zaczęło mnie swędzieć czoło. Przejrzałem się w lusterku w pokoju hotelowym w San Diego i odkryłem kolejne cztery rozdrapane pęcherzyki w okolicy prawej skroni.
Zanim poszedłem spać, doliczyłem się jeszcze ponad 10 pęcherzyków na twarzy, czole i karku. Nie wyspałem się tej nocy. ...